Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



GROZA DLA NAJMŁODSZYCH

Jarek Turowski

Sentyment. Niebezpieczne słówko, prawda? Uczucie to popycha ludzi do wielu działań. Mnie pchnęło do napisania tego artykułu – szczerze powiedziawszy to wierciło mnie już od kilku miesięcy. Mam nadzieję, że czytając te słowa, również poczujecie odbłysk starych czasów, przynajmniej niektórzy z was.


Każda pasja ma jakieś początki. Skoro trwa, to musi się gdzieś zaczynać i to jest oczywiste. Jeżeli przeglądasz tę stronę, zakładam, że interesujesz się horrorem. Pamiętasz, jak to się zaczęło? Pewnie tak, trudno zapomnieć, co? Każdy z nas zapewne przeżył to trochę inaczej. Moje zainteresowanie grozą miało swe początki w bibliotece, pośród pachnących starymi kartkami regałów. Nastrojowo, nie? Tam odkryłem horror. I wsiąkłem do dziś.

Zaczęło się od serii „Szkoły przy Cmentarzu”. Te cieniutkie książeczki miały pewien szczególny atut, który niezwykle mocno oddziaływał na dzieciaki. Była nim genialna szata graficzna. Przyciągała wzrok szkraba niczym magnes – sugestywne ilustracje, nieco mroczne, ciut tajemnicze. Zainteresowany obrazkiem malec sięgał po tomik i odkrywał tytuł w stylu „Mój mały wilkołak” albo „Autobus widmo”, w pełni adekwatny do ilustracji. Fascynacja rosła. Dzieciak badał wzrokiem książkę i odkrywał na jej końcu krótki, zachęcający do lektury fragmencik (oczywiście o rzeczonym wilkołaku bądź też nawiedzonym autobusie). Oczarowany podejmował decyzję o wypożyczeniu pozycji. Wracał do domu i zabierał się do lektury. Spodziewał się historii o wilkołaku z okładki i ją właśnie dostawał. Chciał przeżyć przygodę z „Autobusem widmo”, jak głosił szumnie tytuł – ją właśnie przeżywał. Na tym chyba polegała magia tej serii. Dzieciak dostawał to, czego się po książeczce spodziewał, bez niepotrzebnych udziwnień. Miał być wilkołak, był wilkołak. Proste.

Autorem „Szkoły przy Cmentarzu” jest tajemniczy Tom B. Stone. Dopiero po latach zrozumiałem, że musi to być pseudonim i to pseudonim całkiem adekwatny do napisanych książeczek (tombstone – nagrobek). Zaintrygowany postanowiłem znaleźć informacje na temat bohatera mojego dzieciństwa, a zapewne również bohatera wielu innych dzieciaków. Od razu mogę uprzedzić, że niestety na polskojęzycznych stronach w Sieci nie można znaleźć na jego temat praktycznie niczego. Dopiero dzięki angielskim witrynom odkryłem, że pod pseudonimem kryje się Todd Strasser – pisarz urodzony w 1950 roku, pochodzący z Nowego Jorku. Bibliografia Strassera jest naprawdę imponująca, obejmuje ponad 140 pozycji, skierowanych głównie ku młodszemu czytelnikowi. Wydaje się, że w Stanach zdobył on popularność dzięki pozycjom z innych serii, jednak w Polsce ukazała się tylko „Szkoła przy Cmentarzu”. Wydawało ją na przełomie XX i XXI wieku wydawnictwo DaCapo.

Tematyka rzeczonej serii jest skrajnie różnorodna, aż pokuszę się o stwierdzenie, że jest wnikliwym przekrojem wszystkiego, czym tylko da się straszyć małoletnich czytelników. Znajdziemy tu historię o dinozaurach, potworze z jeziora, letnim obozie wampirów, młodszym bracie-wilkołaku, szkielecie na deskorolce, rowerzyście bez głowy, gigantycznym bałwanie-potworze, nawiedzonej łazience, drużynie piłkarskiej zombie, autobusie widmo, mumii, wiedźmie z lasu, olbrzymach, aligatorach, zmutowanych wielkanocnych króliczkach i morderczych pająkach. Długa wyliczanka, a to nie wszystko, o czym pisał Tom B. Stone.

Poszczególne pozycje mają wiele elementów wspólnych. Głównym bohaterem jest zawsze dzieciak w wieku odpowiadającym potencjalnemu czytelnikowi (około dwunastoletni). Nieodłącznym elementem książeczek jest tytułowa Szkoła przy Cmentarzu, akcja ledwie kilku, głównie te o tematyce wakacyjnej, rozgrywa się, gdzie indziej – nad jeziorem, na obozie itd. Dość zabawne dla czytających musi być przedstawienie przez autora personelu owej placówki. Z kolei niektóre z pozycji traktują również o tematyce poważniejszej, o takich problemach dzieci jak lęk przed autobusami, kłopoty z klasowym osiłkiem, obrzydzenie szkolnym jedzeniem czy dbanie o swego zwierzaka.

Tom B. Stone nawiązuje w swoich książkach do innych dzieł: „Przeklęty Mikołaj” to nic innego jak uwspółcześniona, nastawiona na młodszego czytelnika parafraza „Opowieści Wigilijnej”, a „Zachłanne pnącze” jest wariacją na temat baśni o Jasiu i ziarnku fasoli. Z kolei „Opowieści z ciemnego lasu” kojarzą się jednoznacznie z historią o Jasiu i Małgosi.

„Szkoła przy Cmentarzu” to seria zabawna, wciągająca i na swój sposób straszna dla małego dziecka. Niewątpliwie może być skuteczną zachętą na wciągnięcie pociechy w świat literatury, co w dzisiejszych czasach stanowi przecież nielichy problem. Starszemu czytelnikowi może z kolei przypomnieć własne dzieciństwo. Jakiś czas temu, już jako dorosły, zaryzykowałem powrót do tej lektury. Bałem się zawodu, ale nie było źle. Z dzisiejszej perspektywy język narracji wydał mi się banalnie prosty, lecz poczułem klimat opowieści. Polecam, zachęcajcie dzieciaki do lektury tych horrorków, sami też nie bójcie się do nich wrócić!



HO, Publicystyka - GROZA DLA NAJMŁODSZYCH
HO, Publicystyka - GROZA DLA NAJMŁODSZYCH
HO, Publicystyka - GROZA DLA NAJMŁODSZYCH
HO, Publicystyka - GROZA DLA NAJMŁODSZYCH

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -