Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RETURNED, THE

RETURNED, THE

Przywróceni

ocena:8
Rok prod.:2013
Reżyser:Manuel Carballo
Kraj prod.:Kanada / Hiszpania
Obsada:Kris Holden-Ried, Emily Hampshire, Claudia Bassols, Shawn Doyle, Paulino Nunes, Melina Matthews
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Stwierdzeniu „inteligentny horror” niejeden mógłby zarzucić oksymoroniczność. Wszak filmowa groza to flaki, przemoc, komercja i w ogóle eskapizm w czystej postaci. Gdzie potwory (czymkolwiek lub kimkolwiek są) zarzynają ludzi, tam przecież senesu powinno być mniej niż mikro. A jednak okazuje się, iż od czasu do czasu do naszych odtwarzaczy DVD trafia horror, który przykuwa uwagę nie hektolitrami wylanej na planie krwi, a intrygującymi pomysłami oraz postaciami o złożonych i wiarygodnych motywacjach. Takim filmem jest „The Returned” Manuela Carballo.

Główną bohaterką filmu jest lekarka pracująca wśród „przywróconych” tj. ludzi, którzy po zarażeniu przez zombie zostali wyleczeni. Wirus w ich organizmach nie został zlikwidowany, ale dzięki opracowanemu przez rząd specyfikowi udaje się go zneutralizować. Społeczeństwo zaczyna jednak bać się „przywróconych”. Wszyscy bowiem wiedzą, iż jeśli „wyleczony” przestanie dostawać zastrzyki, w ciągu kilkunastu godzin zamieni się w zombie. Kiedy w mediach pojawia się plotka, iż dla wszystkich „przywróconych” może zabraknąć medykamentów, społeczeństwo coraz śmielej zaczyna domagać się, aby ich odizolować. Dochodzi do linczów i akcji terrorystycznych skierowanych przeciwko szpitalom leczącym „przywróconych”.

Przed laty Maciej Parowski, popularyzator wszelakiej odmiany fantastyki, twierdził, iż najlepsze science-fiction to takie, które pokazując przyszłość, jak najtrafniej punktuje „przywary” współczesności. I tę konstatację odnieść można do filmu Manuela Carballo. Najprościej rzecz ujmując, można stwierdzić, iż „The Returned” jest o pladze zombie. Takich filmów powstało już dziesiątki – jedne lepsze, jak choćby wczesne produkcje Romero czy serial „The Walking Dead”, więcej gorszych, których jest za dużo, by je tu wymieniać. Ale w przypadku dzieła Carballo mówienie o nim „film z zombie” jest gigantycznym uproszczeniem. Monstra oczywiście mamy – bestie wyglądają okropnie, są krwiożercze, nie oszczędzono nam ani tego jak zażerają się ludziną, ani obrazów przemiany człowieka w zombie. Jednak to fabularny margines, bo najważniejszym wątkiem w „The Returned” jest antagonizm między „normalnymi”, nigdy niezrażonymi a „innymi”, czyli ludźmi, których udało się wyrwać się ze szponów straszliwej choroby.

W centrum tej spirali przemocy znajduje się Kate, lekarka pracująca w jednym z wielkich szpitali. To ona styka się zarówno z „przywróconymi” jak i z ludźmi im przyjaznymi oraz wrogimi. Wyjaśnianie tego, że „wyleczeni” nie są wcale groźniejsi niż chorzy na cukrzycę czy otyłość, staje się jej niemalże obsesją. Z czasem dowiadujemy się, iż taka postawa oprócz altruizmem motywowana jest także bardzo silnymi pobudkami osobistymi. Kiedy jednak deficyt specyfiku staje się faktem, Kate staje się świadkiem wydarzeń, które podkopują w niej wiarę w jakiekolwiek wartości i ideały.

Na pozór „przywróceni” niczym się nie różnią od „niezarażonych” – pracują, uczą się, kochają, mają rodziny i marzenia. Raz dziennie muszą wziąć zastrzyk. Przez wielu jednak uważani są za bombę z opóźnionym zapłonem, dlatego wedle mniemania ich przeciwników powinni być izolowani albo najlepiej unicestwieni. Kiedy na rynku zaczyna brakować leku, ów podział na przyjaciół i wrogów „przywróconych” przestaje istnieć. Wrogowie sami dają sobie prawo ich unicestwienia. Wymiar sprawiedliwości nie widzi niczego zdrożnego w eliminacji niedawno wyleczonych. Z drugiej strony ludzie gotowi są zrobić wszystko, każde świństwo, by zdobyć choćby najmniejszą dawkę specyfiku – jedni dla najbliższych, drudzy dla siebie, inni żeby go sprzedać na czarnym rynku.

Carballo w nowej scenerii udało się pokazać starą prawdę o człowieku, mianowicie to, że nasze człowieczeństwo to tylko politura z idei i moralności skrywająca tak naprawdę zwierzę działające pod dyktat instynktu. Potrafimy mówić o miłości i przywiązaniu, wartościach i ideach, wskazujemy na mocno zakorzeniony w nas humanizm, ale w wielu sytuacjach, pod wpływem presji, nie zawsze ekstremalnej, wyłazi z nas bestia. Pół biedy jeśli człowiek robi świństwa, by w jakiś sposób ulżyć doli swoich najbliższych. Wystarczy jednak rozluźnienie pewnych norm (przyzwolenie do aktów terroru wobec ludności żydowskiej na ziemiach okupowanych przez Niemców; w filmie Carballo ignorowanie przez policję mordów dokonywanych na „przywróconych”), by w niezwykle krótkim czasie żyjąca w jako takiej zgodzie społeczność zmieniła się w katów i ofiary.

A wszystko to udało się hiszpańskiemu reżyserowi zawrzeć dzięki odważnemu wyjściu poza ramy konwencji, do której przyzwyczaili nas twórcy realizujący filmy o zombie. Z jednej strony Carballo pożyczył sobie metaforykę wypracowaną przez Romero – ludzie tak naprawdę nie są lepsi od zombie, dla siebie potrafią być gorszymi potworami niż filmowe żywe trupy. Z drugiej jednak nie mamy do czynienia z inwazją zombie, a z eskalacją przemocy wśród ludzi. Jedni widzą w „przywróconych” człowieka, któremu trzeba pomóc, by mógł funkcjonować jak wszyscy, dla drugich jest to „inny”, który zagraża integracji danej wspólnoty czy społeczności. Carballo zrobił więc coś, czego przed nim w kinie grozy nikt nie zrobił – dramatyzm i napięcie uzyskał pokazując funkcjonowanie człowieka/zombie w rodzinie, kręgu towarzyskim, w pracy, wreszcie jako członka większej grupy społecznej. A udało się to Hiszpanowi doskonale, bo w swojej wizji uwzględnił taki element jak nastroje społeczne i to, jak mogą one wpływać na decyzje i motywacje jednostki.

Jeśli „The Returned” zrywa z dotąd przyjętym sposobem opowiadania o zombie, to ile w nim horroru, a ile treści, które określi można mianem dramatu obyczajowego? Ów drugi składnik w obrazie Carballo jest istotniejszy. Bo jakkolwiek w filmowej historii żywych trupów nie brakuje, to pełnią one rolę figury stylistycznej niezbędnej, by opowiedzieć coś istotnego o człowieku. Bo to on oraz jego reakcje w obliczu prawdziwego lub wyimaginowanego zagrożenia są głównym tematem filmu. Hiszpański reżyser przedstawił to w sposób wiarygodny i przejmujący, budując swój świat z wielu płaszczyzn i nadając wielu ludzkim zachowaniom nowych, a przez to interesujących kontekstów. Wciągnięciu bohaterki w spiralę przemocy, pokazaniu jej wyborów i reakcji na nieoczekiwane zmiany towarzyszy ogromny ładunek napięcia i dramatyzmu, o wiele większy niż w dziesiątkach horrorów o hordach zombie polujących na resztki ocalałej z hekatomby ludzkości.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do finału. Twórcom chyba zależało, by pognębić swoją bohaterkę ponad miarę, żeby cierpiała fizycznie a przede wszystkim psychicznie. Carballo w tym jednym momencie stracił czujność i „poszedł” na skróty w dosłowność i sztuczne, typowo filmowe „pompowanie” napięcia. W efekcie przestajemy wierzyć w ból bohaterki, bo nie jest on konsekwencją jej wyborów, a zachowaniem narzuconym przez scenarzystę i reżysera.

„The Returned” to jeden z lepszych horrorów jakie ostatnio dane mi było obejrzeć. Niekoniecznie efektowny, nieszczególnie brutalny, pozbawiony charakterystycznych dla gatunku filmowych „środków przymusu bezpośredniego” – jump scenes, nagłego „wtargnięcia” muzyki, epatowania bestialstwem czy przemykających za plecami bohaterów postaci, itp. Jest w tym filmie za to myśl, która czyni film intrygującym, bo nas odbiorców skłania do rozważań nad tym, jak łatwo w nas ludziach obudzić niepohamowany pęd do destrukcji. Niby nic nowego, a jednak cieszy to, że są jeszcze twórcy, którzy w horrorze potrafią zawrzeć tego typu treści.

Screeny

HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE HO, RETURNED, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująca, dająca do myślenia opowieść
+ wiarygodni i pełnowymiarowi bohaterowie
+ ciekawy pomysł na świat, w którym rozgrywa się akcja
+ film o zombie, jakiego jeszcze nie było
+ pojawienie się zombie jako ciekawa metafora kapitalnie oddająca współczesne stosunki międzyludzkie
+ mnóstwo ciekawych spostrzeżeń dotyczących postępowania człowieka w różnych sytuacjach
+ kapitalne połączenie horroru i dramatu obyczajowego
+ drapieżność wynikająca z trafnego ujęcia ludzkich zachowań

Minusy:

- zbyt „filmowy”, a przez to mało wiarygodny finał
- to film nie dla tych, którzy oczekują od horroru dynamizmu i hektolitrów krwi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -