Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RED WHITE & BLUE

RED WHITE & BLUE

Red White & Blue

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Simon Rumley
Kraj prod.:USA
Obsada:Noah Taylor, Amanda Fuller, Marc Senter, Nick Ashy Holden, Jon Michael Davis, Patrick Crovo, Eryn Brooke
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Ameryka w odczuciu wielu mieszkańców starego kontynentu jest specyficznym krajem, bo choć to indywidualny byt, jeszcze przed erą chińskich koszulek oraz całej masy azjatyckich podróbek, jej mieszkańcy regularnie brali na warsztat osiągnięcia innych narodów i przerabiali po swojemu na większe, wyrazistsze, by nie powiedzieć kiczowate. Skoro więc powstaje nowa mitologia, to także Romeo i Julia muszą być inni, na wskroś amerykańscy. Na szczęście tym razem bez ton lukru, lecz za to głęboko osadzeni w lokalnym folklorze Stanów klasy B.

To historia trochę jak ze starej piosenki o kobiecie z przeszłością i mężczyźnie po przejściach. Każde z nich przed całym światem głęboko ukrywa własne losy. Ona, na pozór uzależniona od przygodnego seksu imprezowiczka, on wędrowiec-outsider ze śladami awanturniczej przeszłości wyrzeźbionymi na ciele. Poza tym dwojgiem są jeszcze jak nie mniej ważne postaci romantycznych bardów zacięcie walczących o swoje miejsce w życiu oraz na rockowym panteonie. Niestety, po całkiem ciekawie zapowiadającym się początku, następuje wielka, dramatyczna dłużyzna. Dramatyczna tym bardziej, że widz zostaje postawiony przed niekończącą się serią mniej i bardziej ckliwych scen rodem z musicalu. Na szczęście scenarzysta musiał mieć w sobie odrobinę litości dla widza i ostatnia część to już niekłamana przyjemność obcowania z całkiem udanym slasherem.

Plus za to, że ambicją twórców było pokazanie konkretnej historii osadzonej w realiach tak zwanych prawdziwych Stanów, gdzie celebryci widywani są co najwyżej na okładkach kolorowych czasopism. To opowieść o z gruntu tamtejszych everymanach. Amerykańkość aż kipi praktycznie z każdej sceny. Ulubionymi kolorami bohaterów są biały, czerwony i niebieski. Jeśli typowa dżinsowa kurtka, to tylko z ogromną flagą na plecach. To też wszechobecny pudel metal – z kilkoma chlubnymi wyjątkami z łaski losu. Podobnie mitologiczne zajęcia bohaterów. To nie tylko wieczni tułacze, żywe dowody etosu drogi, ale i naiwni wyznawcy amerykańskiego snu o chłopcach z prowincji, którzy trafiają na szczyty list przebojów i realizują marzenie o europejskim tourne. To też tak zwane heroiczne wyznania miłości bliźniego z widmem śmierci za łóżkiem. Brakuje jedynie plagi otyłości i plakatów z Pamelą Anderson w tle. Niestety, dla widza spoza kontynentu niewiele z tego wynika. Gdzieś na tych wszystkich autostradach pojedynczych scen zagubiła się właściwa fabuła i długo szukała swojego miejsca.

A jednak film warto obejrzeć dla jednej postaci. Bo jak nasza Julia jest bardziej królewną śpiącą na ziarnku grochu (czy też bardziej z amerykańska kolbie kukurydzy), a trubadurzy okazali się być delikatni jak Mała Syrenka, to Romeo zdecydowanie broni honoru nie tylko aktora, ale i mężczyzny. Pomocna z pewnością była tu sama fizjonomia bohatera. Twarz, z której czytać pozwalają jedynie zmarszczki i blizny oraz spojrzenie seryjnego zabójcy. Noah Taylor nie dość, że wygląda, to jeszcze w każdym geście jest tym, kim być miał. Z równą nonszalancją wypija piwo, co wsadza nóż w ciało dziecka. To jedyna postać, której kilka kwestii jest wartych zapamiętania. I choć nie ma równie potężnej postury jest tym samym, co Danny Trejo w „Maczecie” – reszta, to jedynie niewyraźne tło.

„Red White & Blue” miał spore szanse na stanie się nowym „Romeo i Julią” w amerykańskim koszmarze. Niestety, czy to jednak z powodów słabego aktorstwa, czy niespójności fabularnych na taśmie zapisana została kolejna ckliwa historia. Być może bez nachalnego dramatyzmu lub jak kto woli moralizatorstwa udałoby się uniknąć wielu niedociągnięć. Zabrakło niestety reżyserskiego warsztatu, żeby nie powiedzieć talentu.

Screeny

HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE HO, RED WHITE & BLUE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ druga połowa
+ Noah Taylor

Minusy:

- dłużyzny w pierwszej części
- intelektualne mielizny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -