Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RAVEN, THE (1963)

RAVEN, THE (1963)

Kruk

ocena:8
Rok prod.:1963
Reżyser:Roger Corman
Kraj prod.:USA
Obsada:Vincent Price, Boris Karloff, Peter Lorre, Jack Nicholson, Olive Sturgess, Hazel Court
Autor recenzji:gościnnie: Arleta Wojtczak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pisanie o dziełach takich jak Raven, ma w sobie podobnie samobójczą nutę, jaką dla polonisty jest interpretacja dzieł Mickiewicza. Czy to horror czy komedia? Z jednej strony mamy niezaprzeczalną klasykę, dla wielu obiekt niemal religijnego kultu, z drugiej zaś zupełnie inną rzeczywistość oraz nawarstwiające się przez lata kolejne konteksty. I jakkolwiek, ktokolwiek starałby się być obiektywny, może jedynie ponieść pewne starania w dążeniu do bezstronności. Trzeba zacząć od tego, że już samo oglądanie, wymaga od widza zupełnie innego zaangażowania, niż to jakie towarzyszące mu podczas odbioru dzieł sobie współczesnych. Pomocne może tu być zdanie, które padło kiedyś na temat co prawda literatury, a które można zastosować chyba do każdej gałęzi sztuki, że już sam akt czytania jest spektaklem, na który składa się sceneria oraz stan, w jakim znajduje się odbiorca. Skoro więc sam Roger Corman (na marginesie do tej pory aktywny zawodowo!) zgłębił świat najwybitniejszego bodaj twórcy romantycznej powieści gotyckiej, samego Edgara Allana Poe, tak i dziś można dać się wciągnąć w tamten świat. Wystarczy tylko zgasić światła.

Dawno, dawno temu, na długo nim komputery przejęły władzę nad ludzkim strachem, twórcy filmowi wychodzili jeszcze z założenia, że radość z oglądania grozy nie musi jednocześnie wykluczać elementu śmiechu. Bo co innego powiedzieć można o historii czarnoksiężnika, nota bene synu wielkiego mistrza tego fachu, który w konsekwencji traumatycznych doświadczeń dobrowolnie zdecydował się na życie poza kolegami i nazwijmy to, cechem rzemieślniczym? I jak to w życiu jak to w życiu oraz bajkach bywa nadchodzi moment konfrontacji z człowiekiem, który nie tylko przejął schedę po jego ojcu, ale też i zainteresował się piękną żoną naszego czarodzieja. Wszystko oczywiście okraszone spiskiem mającym na celu przejęcie jego niespotykanych umiejętności. Tu następuje ciąg dalszych mniej i bardziej zabawnych wydarzeń, mających swój finał w typowym dla okresu oraz konwencji zakończeniu. Niby nic wielkiego, ale… Magia starego kina wciąga szybciej, niż kręcą się zębatki w pile mechanicznej. To podróż do zagubionego w historii świata, gdzie fantazja miała w sobie więcej infantylności oraz naiwności niż makabry oraz wyrachowania. Bez realizatorskiej męki pogłębiania psychologii postaci. Są jedynie złe i dobre chartery, i jak w starej bajce , dodatkowo dookreślone urodą oraz gestami bohaterów tak, by nikt już nie miał wątpliwości. Skoro była zbrodnia, musi być i kara. Być może odbiera to widzowi przyjemność własnej interpretacji, lecz budzi też tęsknotę za tamtym światem, gdzie wszystko wydawało się doskonale, niemal linearnie proste. Całość dodatkowo pogłębia teatralna maniera gry. Każdy gest i każde słowo są boleśnie przerysowane, niemal jak w operze mydlanej. Z tą tylko różnicą, że tutaj zabieg ten zamiast razić, dodatkowo podkreśla koloryt obrazu, jeśli w ten sposób można mówić o czarno-białym filmie. No i te efekty specjalne. Zupełnie jak u ulicznego prestidigitatora. Cała masa okraszonych białym dymem wybuchów, latające krzesła, zaklęcia. Palce ciskające płomieniami i zamieniające oponentów w co tylko przyjdzie czarnoksiężnikom do głowy. Niemal na oczach widza bohater zmieniający się z kruka w człowieka oraz ptak pijący wino z pucharu. Takich rzeczy powinni i teraz uczyć w szkołach scenografów! Można tylko podziwiać i zachodzić w głowę, jak przy tak skromnych zdobyczach ówczesnej techniki oni to wszystko zrobili.

Nie da się ukryć, że Kruk jest obecnie filmem, który przede wszystkim bawi. Pewnie 50 lat temu jeszcze pewne elementy mogły co mniej odpornych kinomanów przestraszyć, jednak teraz patrzy się na niego bardziej jak na czarną komedię – choć trzeba przyznać, że scena z pająkiem i teraz może zrobić wrażenie. Wszystkie rozwiązania rodem z lamusa wywołują ten rodzaj serdecznego śmiechu, za którym tęskni się oglądając najnowsze dokonania twórców filmowych. Trudno jednocześnie nie oprzeć się wrażeniu, że po tylu latach Raven budzi emocje nie tylko u szarych zjadaczy taśmy celuloidowej, ale i następców tamtych kreatorów grozy. Choćby i w dokonaniach Tima Burtona bez większych problemów można dopatrzeć się wielu, pełnych szacunku ukłonów.

I jeszcze na deser pozostaje obsada oraz nazwiska do tej pory wywołujące dreszcze. Sam Boris Karloff w roli złego czarnoksiężnika. Aktor z takim dorobkiem oraz fizjonomią, że równie dobrze mógłby występować pod własnym imieniem i nazwiskiem. Człowiek, który stał się protoplastą oraz wzorem niezliczonej liczby postaci z filmów grozy. Nie ma chyba wielu, którzy nie kojarzyliby go jako Monstrum z kultowego Frankensteina z 1935 roku. W roli wspólnika w zbrodni kolejna wielka postać tamtego kina, Peter (M-Morderca) Lorre. Przeciw nim Vincent Price – bez komentarza. Boskie triduum horroru, a pomiędzy nimi… podlotek w rajstopach, Jack Nicholson – urodzony amant. To chyba jedna z najgorszych ról tego ostatniego, choć być może właśnie w tym tkwi siła. Radość z oglądania Jacka Torreance’a jako romantycznego, rozsądnego młodziaka pozwala wybaczyć wszystkie potknięcia. A jak pokazał czas nauka fachu od najlepszych zaprocentowała.

Można się czepiać, że Kruk to lamus, który nie straszy. I w sumie to prawda. Nikt chyba jednak nie zaprzeczy, że obraz pozbawiony jest magii, która konsekwentnie zmusza następne pokolenia reżyserów do kolejnych sequelów, a widzów, jak za tajemnym zaklęciem, sadza na fotelach.

Screeny

HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963) HO, RAVEN, THE (1963)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat
+ obsada
+ realizacja

Minusy:

- nie straszy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -