Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ROAD, THE (2011)

ROAD, THE (2011)

Droga

ocena:7
Rok prod.:2011
Reżyser:Yam Laranas
Kraj prod.:Filipiny
Obsada:Carmina Villaroel, Rhian Ramos, Barbie Forteza, Marvin Agustin, Tj Trinidad, Ynna Asistio, Derrick Monasterio
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Życie każdego człowieka jest drogą ku samemu sobie, próbą znalezienia drogi, zaznaczenia ścieżki. Żaden człowiek nie był nigdy w pełni samym sobą, lecz mimo to każdy ku temu dąży, jeden w mroku, inny w światłości, jak kto umie.
/ Herman Hesse, Demian/

Luis jest młodym, oddanym służbie policjantem. Pewnego razu zgłasza się do niego samotna matka, która dziesięć lat temu straciła dwie córki: starszą, Larę i młodszą Joy. Nigdy nie odnaleziono ciał dziewczyn i zostały one uznane za zaginione. Luis postanawia ponownie przyjrzeć się sprawie. Tymczasem troje nastolatków: Brian oraz dwie dziewczyny Janine i Ella „pożyczają” samochód od matki jednej z dziewczyn i ruszają przed siebie. Gdy kierujący autem chłopak, dostrzega na poboczu policję, skręca w boczną, leśna drogę, ponieważ nie ma jeszcze prawa jazdy. Zapada zmierzch a nastolatki zapuszczają się coraz bardziej w nieznaną drogę. Wkrótce wyprzedza ich obcy samochód. Ella twierdzi, że nie widziała, aby za kierownicą siedział kierowca. Po jakimś czasie historia znów się powtarza: samochód widmo mija nastolatków. Nie ma wątpliwości: droga jest nawiedzona. W tym przekonaniu utwierdzają ich kolejne przerażające wydarzenie, które dla dwojga młodych ludzi kończą się tragicznie. W pobliżu miejsca gdzie znaleziono ich ciała oddział policjantów, wśród których jest także Luis, znajduje wrak samochodu i szkielet nieznanej osoby. Okazuje się, że należy on do jednej z zaginionych dziewcząt. Jej śmierć podobnie jak śmierć nastolatków ma związek z wznoszącym się nieopodal, opuszczonym, podniszczałym domem. Budynek skrywa wiele mrocznych, przerażających sekretów, które wywierają tragiczny wpływ na teraźniejszość i… Luisa.

Yam Laranas – fanom azjatyckiego horroru tego nazwiska nie trzeba szerzej przedstawiać. To bodaj najlepiej znany na świecie filipiński twórca grozy, którego horror „Sigaw” (2004) tak bardzo spodobał się hollywoodzkim bossom, że zaproponowano reżyserowi ponowną realizację filmu za, rzecz jasna, niebotyczne jak na rodzime standardy pieniądze. Remake „Sigaw” z 2008 r. – „The Echo” zebrał wiele pozytywnych recenzje, jednakże Laranas nie zaprzedał talentu amerykańskiemu kinu komercyjnemu i powrócił do ojczyzny. Niestety zrealizowany w 2009 r. „Patient X” okazał się nieudaną próbą reinterpretacji popularnych na Filipinach powieści o miejscowym wampirze, aswangu. W kończącym recenzję zdaniu z tego filmu zamieszczonej na Horror Online wyraziłem nadzieję, że „może następnym razem wyjdzie ciekawiej, mądrzej i bardziej zajmująco”. Najnowsze dzieło Laranasa, „The Road” (2011) tej nadziei nie zawodzi.

‘The Road” od nastrojowej, posępnej czołówki przyciąga uwagę widza warstwą wizualną. Laranas jest bowiem nie tylko reżyserem i scenarzystą, ale także autorem zdjęć i to jak dowodzi omawiany film – znakomitym. Obraz Filipińczyka to jeden z najlepiej, najatrakcyjniej sfilmowanych horrorów azjatyckich ostatnich lat, a przykładów dostarcza nie tylko czołówka, lecz praktycznie cały film. Nakręcony za pomocą nowoczesnych, oferujących niemal nieograniczone możliwości kamer typu Red One obraz został poddany w postprodukcji specjalnej cyfrowej obróbce, tzw. Digital Intermediate, dzięki czemu uzyskano rewelacyjną jakość obrazu (spójrzcie na scenę, gdy Lara i Joy jadą samochodem przez mieniące się złotym blaskiem pola). Ale w „The Road” zachwyca nie tylko jakość obrazu, ale także kompozycja kadrów, impresyjny charakter nieostrych, lekko rozmazanych zdjęć, bezbłędne połączenie ilustracji dźwiękowo-muzycznych z obrazem. Nie da się ukryć, że Laranas jest jednym z najlepszych autorów zdjęć, wywodzącym się z Azji Południowo-Wschodniej. Kamera w jego ręku zamienia się w pędzel a kadry w płótna, na których w mistrzowski sposób potrafi odmalować nie tylko poszczególne sceny, ale także ich nieuchwytny nastrój.

Laranas jako reżyser radzi sobie również całkiem nieźle. „The Road” jest bowiem swoistym rozwinięciem wątków, które po raz pierwszy pojawiły się w „Sigaw”. To właśnie w tym filmie Filipińczyk starał się pogodzić drażliwe kwestie społeczne, takie jak przemoc domowa, patologie szerzące się w rodzinie, społeczna znieczulica. W najnowszym filmie również przygląda się rodzinie i po raz wtóry prezentuje jej negatywny obraz, przedstawiając ją jako źródło patologii, a właściwie psychopatologii. Owszem portretując rodziców Luisa i jego samego jako małego chłopca porusza się po śladach przetartych przez takie filmy jak „Carrie” czy znaczną część amerykańskich slasherów. Porusza się jednak po nich z wdziękiem, więc wybaczam Laranasowi, że wykorzystuje do swej historii zdarte klisze i zgrane motywy (despotyczna matka, fanatyzm religijny itp.).Wybaczam mu również z powodu interesującej, nieszablonowej struktury fabuły.

Jest ona podzielona na trzy części a każda następna cofa się o dziesięć lat w przeszłość, stopniowo ujawniając motywację bohaterów, ich tajemnice i sekrety. Pierwsza część ma charakter najbardziej typowy dla horroru: oto grupa nastolatków wjeżdża na drogę opanowaną przez makabrycznie wyglądające upiory – ofiary szaleńca, który mieszka w pobliżu. Szczególnie nastrojowo wypada jednak początek owej „inwazji” duchów, gdy nastolatki są nękane przez samochód widmo. Lubię w horrorach ten moment, gdy groza zaczyna niespodziewanie wkradać się w zwyczajność świata przedstawionego. Tutaj te momenty są ukazane w przemyślany, inteligentny sposób bez uciekania się do głupich jump scene`s. Widać zresztą wyraźną poprawę w stosunku do poprzednich filmów Laranasa w kreowaniu nastroju grozy, w inscenizacji „strasznych scen”, w wykorzystywaniu naturalnych dźwięków.

O ile jednak pierwsza część nawiązywała do atmosferycznych ghost stories punktowanych makabrycznymi szczegółami wyglądu duchów, to części drugiej patronują filmy w rodzaju „Teskańskiej masakry piłą mechaniczną”. Nie ma co prawda kanibali ani mutantów, ale jest za to psychopata, porywający i torturujący swe ofiary. Część pierwsza była nastrojowa, część druga jest krwawa i brutalna, choć także i w niej pojawiają się istoty z zaświatów. Są one obecne także w części trzeciej, która gdyby nie ich obecność, wpisywałaby się idealnie w konwencję dramatu rodzinnego i psychologicznego. W tych fragmentach filmu kłaniają się koreańskie horrory, ale także różnego rodzaju filmy, opowiadające o rodzicach krzywdzących swe pociechy.

Tego rodzaju struktura filmu zdradza ambicje twórcy. Bowiem Laranas, choć duchów w jego filmie sporo, może nawet nieco za dużo, ma ambicje by nie tylko straszyć ku uciesze fanów horroru, ale także, aby przekazać im kilka głębszych treści. Większość z nich wiąże się z tytułową drogą rozumianą jednak metaforycznie. Droga staje się metaforą bolesnego samopoznania, odkrywania straszliwej prawdy o sobie i innych, drogą ku otchłani. Niestety siłę tego rodzaju refleksji osłabia scenariusz, którego współautorem jest Laranas.

Laranas jako scenarzysta „The Road” wypada najgorzej. Historia miała olbrzymi potencjał, ale nie został on w pełni wykorzystany przez liczne nielogiczności (dlaczego nastolatki nie zawróciły samochodem z nawiedzonej drogi?). Horror oczywiście nie musi być logiczny jak wzory matematyczne, ale w pewnym momencie dziwne zachowanie bohaterów i pałętający się miedzy nimi zmarli zaczynają irytować. Irytujące dla niektórych może być również, że Laranas jako psycholog wypada jeszcze gorzej niż scenarzysta i jego próby budowania portretów psychologicznych bohaterów toną w banałach. Ale nie bądźmy małostkowi: film jest niezwykle atrakcyjnie, z inwencją sfilmowany, intryga biegnie nietuzinkowo i nieszablonowo, sceny grozy są stylowe, a momentami nawet niepokojące a na deser otrzymujemy kilka refleksji na temat ludzkiej natury. Mnie to w zupełności wystarczy na siedem „czaszek”.

Screeny

HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011) HO, ROAD, THE (2011)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ rewelacyjnie sfilmowany
+ przyzwoita mieszanka ghost story, survial horroru, dramatu rodzinnego i psychologicznego
+ nieszablonowa, intrygująca konstrukcja fabuły
+ nastroje, stylowe sceny grozy
+ bywa brutalnie i krwawo
+ ma ambicję przekazać kilka głębszych refleksji nad ludzka naturą, miłością, życiem i śmiercią

Minusy:

- nielogiczności osłabiają wymowę filmu
- elementy dramatu mogą co poniektórych wynudzić…
- …podobnie jak wolne tempo
- nie udało się uniknąć wtórności i banałów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -