Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana

ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana

Romance of Darkness

ocena:4
Rok prod.:2006
Reżyser:Kenji Gotô
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Aki Maeda, Katsuyo Asari, Katsunobu Ito, Keiko Kitagawa,Toshiyuki Nagashima
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Głowy bym nie dał, ale z pewnością trudno byłoby znaleźć nację, której egzystencja w tak wielkim stopniu ukształtowana została przez warunki geograficzne. Kogo mam na myśli? Japończyków. Żyjący na wyspach mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni nie dość, że żyją w jednym z najbardziej tektonicznie niestabilnym regionie świata (o skali niebezpieczeństwa przekonał kataklizm z marca tego roku), to na dodatek żyją na niegościnnym górzystym skrawku lądu, o który muszą toczyć zażartą walkę z otaczającymi ze wszystkich stron wodami mórz i oceanów. Geograficzne warunki wywarły i wciąż wywierają ogromny wpływ na życie Japończyków, co w sposób najbardziej dostrzegalny jest w japońskim folklorze, wierzeniach, religiach i kulturze. Dlatego też na przykład szczególną wagę przywiązuje się do wody. W ludowej tradycji znajdziemy niezliczoną ilość bogów, bóstw, istot nadprzyrodzonych związanych z wodą (najsłynniejszym przykładem jest kappa, który stał się inspiracją dla postaci Żółwi Ninja). Nawiązania do niektórych z tych wodnych postaci obecne są w filmie Kenji Gotô, „Romance of Darkness” zrealizowanym na podstawie piątego tomu serii mang Chie Shinohary, „Mizu ni sumu hana”.

Rikka Nikaidou jako jedyna wychodzi cało z tragicznego wypadku szkolnego autobusu. Pojazd w niejasnych okolicznościach, na prostej drodze spadł z mostu do jeziora i stał się grobem dla dwudziestu trzech uczennic. Lecz nie dla Rikki. Dziewczyna niewiele pamięta z wypadku, ale zapamiętała czyjeś ręce, które pomogły jej wydostać się na powierzchnię wody. Od tego wydarzenia w życiu Rikki zachodzą poważne zmiany. Dziewczyna przenosi się do innej szkoły, gdzie ku zdumieniu otoczenia zapisuje się do szkolnego klubu pływackiego. Zamiast odczuwać głęboki uraz do wody, czuje do niej niezwykły pociąg. To właśnie na basenie, w dziwnych okolicznościach poznaje nową koleżankę, swą imienniczkę, Rikkę Mizuchi. Szybko okazuje się, że Mizuchi nie jest zwykłą nastolatką, lecz kimś w rodzaju ducha – Człowiekiem Wody. Do legendarnej rasy Ludzi Wody należy także Izumi, chłopak-duch, który uratował Rikkę Nikaidou. Izumi pragnie by bohaterka dołączyła do jego wodnego królestwa i zastąpiła w roli towarzyszki podwodnego życia Rikkę Mizuchi. Dramatyzmu sytuacji nadaje także fakt, że Rikka Nikaidou została z chwilą uratowania napiętnowana (czego wyrazem są kolejne przybywające znamiona na ciele dziewczyny w kształcie kwiatu). Jeśli liczba owych znamion wzrośnie do siedmiu, a Rikka Nikaidou nadal będzie przebywać w ziemskim świecie – umrze. Z pomocą dziewczynie przychodzi jej kuzyn oraz narzeczony, Yuzru. Okazuje się, że także i on skrywa niezwykły sekret, który dla niego samego jest zaskoczeniem.

Powyższe streszczenie może sugerować, że mamy do czynienia z rodzajem baśni fantasy. I to, niestety, sugestia nie odbiegająca zbytnio od prawdy. Typowego horroru w „Romance of Darkness” bowiem jest tyle ile wody w kałuży i to na dodatek wysychającej. Owszem pojawia się klasyczna dla kina grozy postać ducha, mamy również kogoś w rodzaju demona, są nawet dziwne, niewytłumaczalne w racjonalny sposób wydarzenia, lecz wszyscy ci którzy (tak jak ja) oczekiwać będą horroru, powinni porzucić nadzieję. Brak właściwego dla filmu grozy inwentarza typowych atrybutów nie jest jednak tym co, co najbardziej rozczarowuje. Fantastyczność całej historii nie jest niczym złym, nawet jeśli w grę wchodzą magiczne znamiona, nasiona, miecze, smoki, duchy i bramy do innego świata, lecz fantastyczność wymaga realizacyjnego rozmachu, inwencji i nade wszystko pieniędzy. Film Kenji Gotô prezentuje się tymczasem jak odcinek serialu, i to raczej pośledniego. Ubóstwa reżyserskiej wizji najdotkliwiej widoczne jest w kreacji Świata Wody, czyli królestwa z którego pochodzi Izumi i Rikka Mizuchi. Okazuje się, że poza tym dwojgiem nikt inny go nie zamieszkuje, zaś ulubionym zajęciem mieszkańców Świata Wody jest wylegiwanie się w łóżku. Kiepsko a raczej niezwykle ubogo przedstawiają się także efekty specjalne, które ograniczają się do prostego efektu znikania postaci. Nieco bardziej skomplikowany trickiem jest efekt falującej wody, tylko że ten z kolei psuje nienaturalne poruszanie się postaci. Efekt ten sugeruje, że sceny rozgrywają się wodzie, a tymczasem bohaterowie poruszają się tak jakby tej wody w ogóle nie było i nie stawiała żadnych ograniczeń w ruchu. W sumie różnica niewielka, bowiem nawet bez wody tempo filmu i sposób gry aktorów wywołuje wrażenie, jakby toczyło się w zwolnionym tempie…albo w wodzie. „Romance of Darkness” jest bowiem po prostu przeraźliwie nudnym filmem, mimo iż widz jest zaskakiwany coraz to nowym rewelacjami odnośnie fantastycznego pochodzenia postaci i różnego rodzaju fantastycznych rekwizytów. Ten usypiający charakter filmowej akcji i gry aktorów (a warto dodać, że w roli głównej oglądamy Aki Maedę, nagrodzoną japońskim ‘Oscarem” za debiut w „Battle Royale”) ma też i jeszcze jeden efekt. Zero emocji. Ogląda się „Romance of Darkness” jak relację z obrad sejmowej komisji albo jak prognozę pogody. Czyli bez cienia emocjonalnego zaangażowania.

Czy są jakieś plusy? W moim odczuciu chyba tylko całkiem liczne nawiązania do japońskich legend, mitów i podań. Pojawiają się one choćby w imionach i nazwiskach filmowych postaci. Na przykład słowo „mizuchi” (tak jak nazwisko Rikki) oznacza „wodę”, a także imię rzecznego smoka i bóstwa, imię Izumi z kolei „wiosnę”, „źródło wody’. W filmie jest także mowa o Białym i Czarnym Smoku. Biały Smok to Nigihayami kohakunushi, czyli bóstwo rzeki, generalnie smoki kojarzone były częstokroć z wodnymi istotami mitologicznymi (np. Watatsumi, „bóg morza”). Z pewnością tych folklorystycznych aluzji w „Romance of Darkness” jest więcej, ale nie ma przecież potrzeby wszystkich ich wymieniać. Pytanie na ile odniesienia do mitologii japońskiej i ludowej tradycji podnosi ogólną oceną filmu. Nie wiem, rzecz jasna, jak w przypadku ewentualnych innych widzów filmu Kenji Gotô, ale w moim odczuciu umiejętnie wpleciony w fabułę folklor podnosi ocenę na „cztery czaszki”. Aczkolwiek najtrafniejsza oceną tego nudnego filmu byłoby stwierdzenie, że „Romance of Darkness” to seans do szybkiego zapomnienia.

Screeny

HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana HO, ROMANCE OF DARKNESS a.k.a. Mizu ni sumu hana

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nawiązania do japońskiego folkloru
+ bywają gorsze filmy

Minusy:

- zero grozy
- zero emocji
- nuuuuda!

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -