Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ROAD KILL a.k.a Road Train

ROAD KILL a.k.a Road Train

Road Kill

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Dean Francis
Kraj prod.:Australia
Obsada:Bob Morley, Sophie Lowe, Georgina Haig, Xavier Samuel, David Argue
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Tytułowy Road Train (pociąg drogowy) to ciekawe i na pewno imponujące zjawisko, jeśli komuś udałoby się je zaobserwować na żywo. To ogromne ciężarówki ciągnące za sobą kilka przyczep i w wersji australijskiej wyposażone w potężne zderzaki chroniące je przed zderzeniami z kangurami. Ogrom tych mechanicznych monstrów musi być zaiste przytłaczający, bo wydaje się, że nic nie zdołałoby ich zatrzymać – no, może ogień bezpośredni z armat przeciwpancernych o odpowiednim kalibrze. Jeśli ktoś fascynuje się ogromnymi maszynami (a ja do takich osób należę), to z pewnością może wpisać pociągi drogowe do panteonu tworów człowieka, które zasługują na uznanie. I wcale nie trzeba od razu przypisywać im demonicznych właściwości, bowiem sam ich wygląd budzi wystarczający respekt

Historia zaproponowana w filmie Deana Francisa to mieszanka zagrywek znanych z dwóch wcześniejszych filmów (Autostopowicz i Carrie) oraz pseudo-mitologicznej podbudowy zaczerpniętej z legendy o Cerberze. Grupa czworga młodych ludzi (dlaczego w horrorach/thrillerach wszystko zaczyna się z reguły od grupy jakichś młodzików pozostaje dla mnie zagadką) wybiera się na weekend na australijskie odludzie (tzw. Outback, o którym pisałem przy okazji innej recenzji). Atmosfera pomiędzy czwórką wycieczkowiczów: Craigiem, Niną, Liz i Marcusem jest napięta. Widać, że Marcus i Liz mają do siebie o coś żal i nie mogą również do końca zaakceptować nowej dziewczyny Craiga, Niny. Kres niesnaskom kładzie pojawienie się tytułowego pociągu drogowego, który zamiast wyprzedzić ich na drodze, zaczyna niebezpieczną grę, potrącając ich jeepa. Dochodzi do wypadku – wóz koziołkuje na poboczu, a wielka ciężarówka oddala się, jak gdyby nigdy nic. Czwórka naszych bohaterów wychodzi z wypadku niemal bez szwanku – jedynie Craig doznaje otwartego złamania dolnej części prawego ramienia. Początkowo nikt nie wie, co robić dalej: samochód został zniszczony, a czworo przyjaciół znalazło się w niewiadomym miejscu pośród australijskiego pustkowia. Zapasów wydaje się starczyć na kilka tygodni wędrówki, ale szybko okazuje się, że zostało niewiele wody (poczytuję to za poważną nielogiczność, bo podstawą wypraw na gorące i pustynne pustkowia powinny być znaczne zapasy wody). Gdy dyskusje o dalszych poczynaniach rozbitków zdają się prowadzić donikąd, Marcus dostrzega nagle na horyzoncie ciężarówkę, która ich potrąciła. Marcus i Liz postanawiają do niej podejść i wyjaśnić zajście z kierowcą, a Craig i Nina zostają we wraku jeepa (Craig zaczyna gorączkować z powodu otwartego złamania). Pociąg drogowy okazuje się być opuszczony, więc Marcus decyduje się go zabrać. Dalsza podróż czwórki bohaterów odbywa się więc na pokładzie ogromnej, czarnej ciężarówki, której maska ozdobiona jest wizerunkiem trójgłowego Cerbera. Wkrótce Craig zaczyna miewać wizje czarnego, trzygłowego psa, a ciężarówka zbacza z głównej drogi, gdy całą czwórkę podróżników ogarnia nagła senność. O dziwo, nie dochodzi do wypadku, mimo iż Marcus zasypia za kierownicą. Szybko okazuje się, że ciężarówka wjechała w nieznane miejsce, które jest na tyle wysokie i strome, że zawrócenie graniczy z niemożliwością. Wozu nie daje się odpalić, bo w zbiornikach nie ma paliwa – co więcej, bezpośrednie oględziny Niny sugerują, że nigdy go tam nie było. Przyjaciele znów się rozdzielają: Marcus i Liz idą na poszukiwania zabudowań, które Liz zdawała się widzieć po drodze, a Craig i Nina znów zostają na miejscu. Wkrótce wizje Craiga przybierają na sile i mroczny duch drzemiący w ciężarówce przejmuje nad nim kontrolę. Zaczyna się walka o przetrwanie.


Pozwoliłem sobie na dość szczegółowe przybliżenie pierwszej części filmu, bowiem ma ona nieodpartą siłę i urok. Od samego początku możemy podziwiać niesamowite i zapierające dech w piersiach pustkowia Australii, a zarazem zanurzać w minimalistycznie skonstruowanej opowieści o czwórce ludzi, którzy zupełnie nagle znaleźli się w niecodziennej sytuacji. Ta część filmu nie ma właściwie nic wspólnego z horrorem (za wyjątkiem wizji Craiga), ale oszczędność i surowość zastosowanych środków filmowych ma swój urok. Wiemy oczywiście, że coś się zaraz stanie, a już na pewno podejrzewamy, że z ciężarówką nie wszystko jest w porządku, ale do pewnego momentu nie ma to żadnego znaczenia. Aktorzy grają dobrze, krajobrazy są śliczne, a my czekamy na to, co zrobią bohaterowie i co wymyśli reżyser. I tu właśnie zaczyna się kłopot: oczekiwania rosną, ale zamiast kolejnych kawałków mięsa na zaostrzenie apetytu, zaczynamy nurzać się w coraz bardziej rozwlekłych scenach, w których bohaterowie się kłócą, albo gdzieś idą. Dla podtrzymania uwagi reżyser serwuje wyjaśnienie konfliktu między Liz i Marcusem – wyjaśnia się, że Liz pozwoliła sobie na romans z Craigiem, najlepszym przyjacielem Marcusa. Jest to trywialny i mało wiarygodny zabieg, bo nie sądzę, aby po takim zdarzeniu cała trójka była w stanie gdzieś razem wyjechać. Podsyceniu dramatu ma służyć wątek psychologiczny: Marcus był w stanie wybaczyć Craigowi, ale Liz już nie. Całość jawi się więc jako sztuczna zagrywka, która pozwala nakręcić kilkanaście minut filmu, ale ten wątek donikąd nie prowadzi i jest niemal całkowicie niewykorzystany (dopiero pod koniec filmu Liz wyznaje, że chce być z Craigiem, ale nie wiadomo właściwie czy ze strachu, czy z autentycznego uczucia, czy może pod wpływem „mocy” ciężarówki). Jakby tego było mało, w filmie niewiele się poza tym dzieje. Craig nagle znika, a my „delektujemy” się widokiem zapłakanej i zasmarkanej Niny, której kazano odgrywać postać nieco głupiutkiej i naiwnej dziewczyny, która nic nie rozumie i kocha Craiga całym sercem. Napięcie narasta tak nieprawdopodobnie wolno, że mimowolnie do filmu wkrada się nuda. Film rozczłonkowuje się nad pod-wątki: Marcusa, który musi zmierzyć się z kierowcą ciężarówki, Liz, która dociera wprawdzie do budynku, ale zastaje tam jedynie zdewastowane pokoje, fragmenty ludzkiego ciała i zupełnie niespodziewanie wypija sok znajdujący się w starej, pordzewiałej puszce (kto przy zdrowych zmysłach by to zrobił?). Z drugiej strony taśmy filmowej mamy zaś Craiga, który znajduje klucz do jednej z przyczep ciężarówki i znika w jej wnętrzu oraz Ninę, która uporczywie go poszukuje, ale ani przez moment nie przychodzi jej do głowy obejść ciężarówki – zobaczyłaby wówczas, że drzwi do tylnej przyczepy są uchylone. Nawarstwiają się więc absurdy, a jeśli ktokolwiek z oglądających z jakichś powodów nie domyślił się jeszcze, o co w filmie chodzi, za chwilę dostanie wszystko na talerzu. Rozwiązanie fabularne jest tak oczywiste, że jedynym wyjaśnieniem jest to, że reżyser postanowił postawić na iskrzenia i interakcje pomiędzy bohaterami w filmie, ponieważ o innym rodzaju napięcia nie może być tu mowy. Również same elementy mające cokolwiek wspólnego z horrorem są niezwykle oszczędne: tu i ówdzie jakieś wizje trójgłowego psa, robaków, oraz mechanizmów napędowych ciężarówki, w których chlupie krew. Wiemy już od dawna, że ciężarówka ma w sobie jakąś mroczną moc, ale bardziej musimy się tego domyślać, niż to widać.


Bardziej uważni i skrupulatni widzowie wyłapią szereg nielogiczności i absurdów: ciężarówka napędzana jest krwią, ale z jej górnych wydechów niezmiennie wydobywają się spaliny; każdy z czwórki młodych ludzi umie prowadzić pojazd, który ma osiemnastobiegową przekładnię i do którego prowadzenia wymagane są specjalne kwalifikacje; żaden z bohaterów nie ma przy sobie komórki (XXI wiek!); zbyt małe zapasy wody; wydaje się, że zderzenia z ciężarówką można było bardzo łatwo uniknąć, gdyby nie brawura Craiga; rozdzielenie się całej czwórki na nieznanym terenie, bez mapy i wody zakrawa na największy absurd tego filmu. Parę innych przykładów jeszcze pewnie się znajdzie. Szkoda wielka, że tak wiele tu tego, bo film ogląda się dobrze, dzięki wspaniałym krajobrazom, minimalizmowi i chwilami zupełnie przyzwoitej grze młodych aktorów. Uznanie budzi także zdobycie na potrzeby filmu ogromnego pociągu drogowego, co już samo w sobie jest warte zobaczenia choćby 15 minut tego dzieła (skojarzenia z amerykańskim kinem drogi są jak najbardziej na miejscu).


Nasuwa się wniosek, że reżyser i autor scenariusza wespół zaprzepaścili szansę na zbudowanie ciekawej historii wpisanej w surowy i nieprzyjazny krajobraz. Wystarczyło pominąć zbyt rozwleczone sceny interakcji między bohaterami, a skupić się bardziej na mrocznej stronie ciężarówki, dodają jej mroki i potęgi. Pojazd nie robi bowiem w filmie zbyt wiele zamieszania, a o niego przecież tu chodzi. Nie wiem też, po co tu Cerber – chyba po to, aby uniknąć nachalnej zrzynki z Carrie. Można było dodać też nieco więcej krwistości i autentycznej grozy: chociażby manifestacji samego Cerbera czy więcej makabrycznych wizji. Zamiast tego dostajemy mało straszny i chyba przegadany film, którego potencjał uchodzi z każdą sekundą niczym powietrze z przekłutej piłki. Szkoda tym bardziej, że reżyser miał do dyspozycji wielki potencjał: australijskie pustkowie, którego surowość jest tak nieludzka, że aż prosi się o całe legiony demonów i psychopatów szalejących na każdym metrze kwadratowym pustyni.

Screeny

HO, ROAD KILL a.k.a Road Train HO, ROAD KILL a.k.a Road Train HO, ROAD KILL a.k.a Road Train HO, ROAD KILL a.k.a Road Train

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wspaniałe krajobrazy australijskiego pustkowia
+ minimalizm i oszczędność w środkach wyrazu
+ ciekawy pomysł, który ma w sobie pierwiastki oryginalności
+ do mniej więcej połowy czasu trwania film ma wciągający i dość tajemniczy klimat

Minusy:

- zbyt dużo nielogiczności i absurdów
- rozwodnienie scenariusza w zbyt rozwlekłych scenach i dialogach
- niewykorzystanie potencjału miejsca i samej opowiadanej historii
- niewykorzystane konflikty między bohaterami
- nie wiadomo czego tu się właściwie bać

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -