Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CASE 39

CASE 39

Przypadek 39

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:Christian Alvart
Kraj prod.:USA
Obsada:Renee Zellweger, Jodelle Ferland, Ian McShane, Kerry O'Malley, Callum Keith Rennie, Adrian Lester
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.25
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Lilith. To jedno z najstarszych i budzących największą grozę imion w historii ludzkości. Demon, grzesznica, kusicielka, znana bodaj we wszystkich mitologiach świata. Ulubiona postać poetów, pisarzy, wielbicieli grozy i mroku – niepokorna buntowniczka, pierwsza feministka w dziejach świata, okrutna i niezwykle piękna oblubienica Diabła. Nie ma się co dziwić, że taki wachlarz przymiotów stawia ją w najwyższym panteonie postaci darzonych czcią jako wybrańcy Ciemności, a jednocześnie sprawia, że dla ludzi podążających ścieżką dobra jest personifikacją zepsucia i zła. Nie sposób przejść koło niej obojętnie, bo działa na wyobraźnię, uwodzi i kusi, obiecując rozkosz cielesną i tron w piekle. Niech dowodem na to jak wielkie piętno odcisnęła na naszej wyobraźni będzie biblijny cytat (ST – Księga Izajasza 34,14):
Zdziczałe psy spotkają się z hienami
i kozły będą się przyzywać wzajemnie;
co więcej, tam Lilit przycupnie
i znajdzie sobie zacisze na spoczynek.

Po tak mocnym wstępie można spodziewać się, że przejdę teraz do recenzji skrajnie mrocznego, gotyckiego horroru, gdzie Lilith będzie szaleć po naszym padole, zbierając straszliwe żniwo śmierci i zaprowadzając Królestwo Szatana na Ziemi. Domyślam się też, że wielu z Was, skojarzywszy, że film zrobili Amerykanie, zacznie zgadywać, że z pewnością zadano gwałt tej mitologicznej postaci, a cały film to standardowy gniot jakich wiele. Przynajmniej ja miałem obawy. Amerykanie słyną wszak z tego, że traktują mitologie jako kolejne źródło inspiracji i wybierają sobie z nich to, co akurat im odpowiada, nie zajmując się niuansami w rodzaju zgodności historycznej czy kulturowej. Brakuje im także wyczucia specyfiki innych nacji czy kultur co powoduje, że niejednokrotnie prezentują postawy i poglądy budzące co najwyżej śmiech politowania wśród bardziej oczytanych i wykształconych przedstawicieli z kręgu non-USA (czyli wszystkich innych). Uspokoję Was. Case 39 to bardzo przyzwoicie zrobiony film grozy, który oszczędza także samą postać Lilitu, ponieważ, o dziwo, nie sięga po żadne konotacje mitologiczne, a bohaterowie nie spędzają połowy filmu w bibliotekach, próbując zgłębić tajniki pochodzenia i charakteru ich największego antagonisty.

Historia należy do raczej prostych. Emily Jenkins jest pracownicą w instytucji społecznej pomagającej dzieciom z rodzin patologicznych i problemowych. Ma wielu podopiecznych i wydaje się bardzo zaangażowana w to, co robi. Pewnego dnia na jej biurko szef rzuca teczkę z kolejną sprawą, którą Emily bierze niechętnie, bo jest wręcz przytłoczona ilością obowiązków i podległych jej przypadków. Sprawa dotyczy dziewczynki, Lillith Sullivan. Złożono doniesienie, że coś niedobrego dzieje się w jej domu rodzinnym, a źródłem problemu są państwo Sullivan, dość mroczni i pozornie niezrównoważeni rodzice dziewczynki. Pierwsza konfrontacja Emily z rodziną sugeruje, że dziewczynka jest prześladowana przez swoich rodziców, którzy nie okazują jej miłości i zamieniają jej życie w piekło. Mrukliwy ojciec o aparycji bandziora i matka, której bladość jest niemal trupia, stanowią dla Emily potwierdzenie jej przypuszczeń. Emily na tyle przejmuje się sprawą dziewczynki, że miesza do tego znajomego detektywa. Po rozpaczliwym telefonie Lillith, która twierdzi, że rodzice chcą ją zabić, Emily i detektyw Mike Barron wpadają do mieszkania Sullivanów i zastają ich na próbie zagazowania dziewczynki w kuchennym piekarniku. Jest to jedna z mocniejszych scen filmu i przyznam, że zrobiła na mnie spore wrażenie. Wypadki rozwijają się szybko: rodzice dziewczynki lądują w szpitalu psychiatrycznym, a Lillith błaga Emily, żeby się nią zaopiekowała. Adopcja zostaje rozpatrzona pozytywnie i obie niewiasty zaczynają wspólne życie. Do tej chwili ostrze filmu jest raczej społeczne i stanowi solidnie zbudowany dramat małej dziewczynki. Po wprowadzeniu się do Emily, Lillith szybko pokazuje, że nie jest tym, za kogo się podaje. Okazuje się, że państwo Sullivan podjęli słuszną próbę pozbycia się córeczki...

Przez cały czas trwania projekcji nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że kino grozy postanowiło unicestwić jeden z bardzo wdzięcznych motywów przewodnich: demoniczne dzieci. Powstaje coraz więcej filmów dotyczących dzieci, co automatycznie przekłada się na osłabianie potencjału straszenia, jaki mają one w sobie. Bazowanie na klasycznym wizerunku niewinności i czystości, z jakim powszechnie kojarzone są dzieci, a następnie odmalowywanie ich jako demonów w ludzkiej skórze, które realizują swoje mordercze zamysły w sposób wyrachowany i lodowato zimny, to zabieg coraz bardziej wyświechtany. Im więcej będzie takich filmów, tym szybciej dzieci przestaną nas straszyć, a konwencja wpadnie w nieuniknione turbulencje, aby wreszcie roztrzaskać się o znudzonego widza niczym spadający z przestworzy samolot. Lillith jest pokazana jako schizofreniczne dziecko, które w jednej chwili przeistacza się ze słodkiej córeczki w zimnokrwistego potwora. Aż trudno uwierzyć, że odgrywająca ją aktorka ma już 14 lat, bo w filmie wydaje się grać o wiele młodsze dziecko. Aktorka udźwignęła rolę: jej interpretacja Lillith jest bardzo wyrazista i stonowana. Nie zachowuje się histerycznie, nie ma problemów z odegraniem emocjonalnej pustki jaka cechuje bohaterkę. Potrafi być naprawdę okrutna w swym zachowaniu i widać to doskonale w scenie rozmowy z psychologiem Cooperem ¬– jedna z najlepszych scen w filmie! Wokół postaci Lillith kręci się cała akcja filmu, spychając na dalszy plan w zasadzie wszystkie inne postaci, nawet Emily. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że mała aktorka kradnie Zellweger film.

Tu docieramy właśnie do największej niespodzianki tego filmu i prawdopodobnej przyczyny tego, że wyróżnia się nieco na tle innych filmów grozy ostatnich kilku lat. Renee Zellweger w filmie grozy? Cóż, a niby dlaczego nie? Uważam, że jej obecność nie wnosi wiele do samego filmu, ale na pewno jest niezłą odskocznią dla niej jako aktorki, ponieważ pozwala jej pokazać, że potrafi nie być wiecznie uśmiechniętą Bridget Jones czy robiącą maślane oczy adoratorką Toma Cruise'a w Jerry Maguire (ja jej w każdym razie nie kojarzę z żadnymi innymi filmami). Odmalowała postać kobiety zupełnie rozbitej sytuacją, w jakiej się znalazła, ale jednocześnie zdeterminowanej, aby sobie z nią poradzić. Jest samodzielna i silna, umie podejmować wyzwania i nie boi się konfrontacji z faktami. Ta siła bohaterki została bardzo dobrze wyeksponowana przez Zellweger, co przydaje jej postaci autentyczności i charakteru. Nie jest to może aktorstwo najwyższej próby, ale stanowi sygnał że Miss Bridget Jones ma w sobie duży potencjał aktorski. Osobiście życzę jej jakieś wielkiej dramatycznej roli, która ukaże pełnię jej warsztatu i talentu.

A co z Lillith? Jak ta mityczna postać wpasowuje się w całość fabuły? Przyznam, że nijak. Nie wiem po co zamieniono dziewczynkę w starożytnego demona, który wkracza w życie ludzi, aby ich niszczyć. No właśnie, tylko w jakim celu? Zabrakło mi w tym filmie jakiejś większej motywacji dla tej postaci. Zachowuje się niczym bluszcz: wplata się w życie innych ludzi, którzy publicznie uchodzą za jej rodziców, a następnie wykorzystuje ich do spełniania swoich zachcianek, przy okazji wyniszczając psychicznie i doprowadzając do szaleństwa. Nie wiadomo tylko, jaki stoi za tym cel. Dlaczego Lillith przybrała postać dziecka? Czy to ma być znudzona demonica, która pałęta się po ziemi i zabawia ludźmi, bo ma taki kaprys? Czy to jakieś zesłanie, kara? Nie widać tu śladu większego zamysłu, co odbiera demonowi siłę i rację bytu. Nie do końca wiadomo także, dlaczego sięgnięto akurat po postać Lillith. To mógł być jakikolwiek fikcyjny demon, który bawi się w ciuciubabkę w Ameryce. W kategoriach piekielnych demonica wypada słabo: jej siła rażenia jest niby ogromna, bo w filmie potrafi uśmiercić dowolne osoby z otoczenia swoich ofiar, ale w zasadzie skupia się na niewielkiej grupce osób, którym, dopóki będą spełniać jej zachcianki, raczej wiele nie grozi. Ta postać osłabia skądinąd solidnie zbudowaną fabułę, a ta fałszywa nuta burzy całą resztę kompozycji. Film zamienia się w pojedynek z potworem, a scenarzystów zawodzi zimna krew: uciekają się do klasycznych zagrywek i prezentują akcję niczym walkę bokserską. Emily jest w wyraźnej defensywie, ale po kilku rundach zaczyna oddawać ciosy, aby wygrać w ostatnim starciu. Końcowa walka w tonącym samochodzie jest całkiem efektowna, ale pozostawia widza z wrażeniem, że właściwie w filmie chodziło tylko o to, aby zabić robala. Całość jest na szczęście nakręcona bardzo sprawnie, a ilość efektów specjalnych czy sięgania po utarte schematy horroru (np. częste pokazywanie potwora) jest tak niska, że nie psuje całości. Reżyser nie nadrabia braków w scenariuszu niepotrzebną bieganiną z siekierą po cmentarzu, stadami nietoperzy atakujących przerażone białogłowy czy monstrami z milionem macek, które pożerają wieżowce. Jak na standardy amerykańskie, należą się za to duże brawa.

Podsumowując: dobre, solidne kino, w którym można podziwiać rzadko uśmiechniętą Renee Zellweger i oddać się na 90 minut w objęcia dynamicznie skonstruowanej opowieści, w której chodzi o to, żeby usunąć z terytorium Stanów Zjednoczonych kolejnego burzyciela porządku społecznego.

Screeny

HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39 HO, CASE 39

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobre i solidne kino grozy
+ dynamiczna akcja i dobra praca kamery
+ brawa dla Renee Zellweger i Jordelle Ferland!
+ kolejna udana opowieść o demonicznym dziecku
+ kilka naprawdę doskonale skonstruowanych scen dramatycznych

Minusy:

- nie wiadomo po co przywołano postać Lillith
- główny antagonista nie wykazuje jakiejś wyższej motywacji do działania

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -