Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CAMP BLOOD II

CAMP BLOOD II

Camp Blood II

ocena:7
Rok prod.:2000
Reżyser:Brad Sykes
Kraj prod.:USA
Obsada:Jennifer Ritchkoff, Garrett Clancy, Patrick Thomas, Lisa Marie Bolick, Danny Rayfield,
Autor recenzji:MK
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Niedzielnemu widzowi nazwisko Brad Sykes nie powie zapewne zbyt wiele, ale dla zwolenników niskobudżetowego, amatorskiego kina grozy to znana persona. Najbardziej znane dzieła tego ambitnego reżysera to „Zombie Chronicles” z 2001 r., który osobiście uważam za jeden z najlepszych undergroundowych zombie movies ostatnich lat, oraz nakręcony w 1999 r. slasher „Camp Blood”. Ten ostatni doczekał się aż dwóch sequeli, które na szczęście zaprzeczają regule kiepskich kontynuacji. Brad Sykes zaprasza na teren krwawego obozu po raz drugi …

Tricia, jedyna ocalała z masakry jakiej dokonał Clown w części pierwszej, dostaje propozycję pomocy w nakręceniu opartego na faktach filmu o wydarzeniach, które miały miejsce na terenie Camp Blackwood. Mimo pewnych oporów dziewczyna zgadza się, głównie po to, aby uniknąć dalszego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Niestety, nie jest to najszczęśliwsza decyzja – uzbrojony w maczetę Clown rozpoczyna systematyczną eliminację kolejnych członków filmowej ekipy. Czy komukolwiek uda się ujść z życiem i kto tym razem kryje się za groteskową maską ?

Wyraźnie widać, iż Brad Sykes miał przekonujący pomysł na sequel swego najbardziej znanego obrazu. Ekipa kręcąca film … w filmie, jej prowadząca do licznych zabawnych sytuacji praca i ścisłe połączenie z częścią pierwszą – wszystko to czyni „Camp Blood 2” kontynuacją bardzo udaną pod względem fabularnym, a to bynajmniej nie jedyne atuty filmu. Reżyser nie zrezygnował z tak licznych w pierwszej odsłonie serii nawiązań do znanych horrorów – wtedy bez trudu rozpoznać można było odniesienia do takich obrazów jak „Friday The 13th”, „The Burning” czy „Prom Night 2”, nie inaczej jest i teraz. Reżyser namawia Tricię do udziału w filmie roztaczając przed nią perspektywę sukcesu na miarę ”Blair Witch Project” („najlepsza historia to prawdziwa historia”), a przypomnijmy sobie, ile horrorów było już opatrzonych napisem „film oparty na faktach”, bardzo często bez żadnej ku temu podstawy. Ośmieszanie gatunku ? Podcinanie własnej gałęzi ? Bynajmniej, to jeszcze jeden dowód, że do obrazów Sykes’a należy podchodzić z lekkim przymrużeniem oka, a samemu reżyserowi nieobca jest zabawa konwencją i odrobina ironii.

Mocnym atutem filmu są też efekty gore, prezentujące się znacznie lepiej niż w oryginale. O ile tam kamera często uciekała od ofiary w scenach morderstwa, a sama krew miała zabarwienie wyraźnie pomarańczowe, o tyle tutaj miłośnicy krwawych scen powinni być usatysfakcjonowani. Będzie odcięta dłoń i tryskający posoką kikut, maczeta wbita w czoło i usta, a wszystko to wykonane całkiem nieźle, bez rzucających się w oczy błędów i umowności jaką widzimy choćby filmach Sheetsa, wczesnych obrazach Schnaasa, czy też w produkcjach Tromy. Pozytywnie prezentuje się też ścieżka dźwiękowa – po raz kolejny zaskoczył mnie tu zespół Ghost, komponując muzykę, która nie zapadnie z pewnością w pamięć po seansie, ale dobrze ilustruje ekranowe wydarzenia i pomaga w budowie klimatu, który jest kolejną zaletą filmu Sykesa. Podobnie jak w części pierwszej akcja ma miejsce w leśnej gęstwinie, i choć napięcie szczególnie wyraźne nie jest, to typowa dla backwoods slasherów z lat 80-tych atmosfera jest tworzona dość umiejętnie, choćby przez takie zagrania jak widok zza maski mordercy przez szpary na oczy (a jego kontekst wykazuje daleko idące podobieństwo do sceny z „Halloween” Carpentera – kolejny smaczek). Szkoda tylko, że – jak już wspomniałem – napięcie nie jest szczególnie wyraziste, ujawnia się tutaj pewna nieporadność scenariusza. Teoretycznie tożsamość mordercy ma zaskoczyć widza, ale jej rozszyfrowanie jest wręcz dziecinnie łatwe, w efekcie finałowa scena nie dostarcza widzowi emocji większych niż wcześniejsze wyczyny Clowna. Chyba że … to kolejny przykład żądła ironii w kierunku horroru, a zwłaszcza slashera, wyśmiewający sztuczne komplikowanie zgadywanki „zgadnij kto zabija ?”. Sykes zaskakiwał nas już nie raz, więc wszystko jest możliwe …

Oczywiście, w „Camp Blood 2” nie zabrakło typowych dla niskobudżetowych produkcji błędów, takich jak kiepski montaż, brak oryginalności w fabule czy słabe aktorstwo. Na szczęście ten ostatni element nie jest jeszcze tak katastrofalny, zwłaszcza w porównaniu z innymi tego typu obrazami. Jennifer Ritchkoff spisuje się po raz kolejny przyzwoicie w roli Tricii, nieco słabiej niż Shemp Moseley w jedynce wypada niestety nowy odtwórca roli Clowna Danny Rayfield, choć nie odbiera to postaci mordercy jej niewątpliwego kolorytu. Gra innych aktorów (poza może Garrettem Clancym) jest bardzo słaba, ale do tego przyzwyczaiły już nas produkcje z niskim budżetem i fani tego typu kina z pewnością przełkną tę pigułkę bez większych problemów.

Podsumowując, „Camp Blood 2” jest filmem kierowanym przede wszystkim do miłośników slasherów i niskobudżetowego kina grozy. Zwolennicy przygładzonego, mainstreamowego horroru, ale też bardziej ambitnych filmów grozy będą zawiedzeni, chyba że uda im się popatrzeć na drugą część krwawych wyczynów Clowna z perspektywy widzów, dla których seria „Camp Blood” stałą się na swój sposób kultowa – czyli nastawienie na radosną zabawę slasherową konwencją, sporo krwi i humoru, bo wszystkie te elementy film Sykes’a oferuje nam w dużych ilościach.

Screeny

HO, CAMP BLOOD II HO, CAMP BLOOD II HO, CAMP BLOOD II HO, CAMP BLOOD II

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sequel z pomysłem
+ Clown
+ efekty gore
+ niezły klimat

Minusy:

- błędy typowe dla amatorskich produkcji (słabe aktorstwo, montaż etc.), ale fani tego typu filmów bez trudu przymkną na nie oko

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -