Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CLASS OF 1999

CLASS OF 1999

Klasa 1999

ocena:5
Rok prod.:1990
Reżyser:Mark L. Lester
Kraj prod.:USA
Obsada:Bradley Gregg, Traci Lind, John P. Ryan, Patrick Kilpatrick,
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:5.88
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Mit młodocianego przestępcy w skórzanej kurtce nabijanej ćwiekami, dzierżącego w dłoni paczkę tanich papierosów, a w tylnej kieszeni spodni lśniący nóż sprężynowy, w pewnym okresie amerykańskiej kinematografii stał się bardzo popularny. Kino grozy jako swego rodzaju miernik lęków społecznych nie mogło się obyć bez postaci nastoletniego gangstera. „Klasa 1999” jest świetnym przykładem wariacji na ten temat.

W 1992 roku w amerykańskich szkołach odnotowano 543767 aktów przemocy z udziałem młodzieży. Młodzieżowe gangi sieją terror i zniszczenie. Niektóre szkoły wraz z przyległymi terenami znalazły się w całkowitym władaniu nastoletnich przestępców. Do roku 1997 sytuacja się znacznie pogorszyła. Gangi rozszerzyły swoje strefy wpływów, przejmując kontrolę nad wybranymi strefami miast. Nauczyciele wobec zaistniałej sytuacji są bezsilni, dlatego niektóre szkoły zostały zwyczajnie pozamykane. W roku 1999 w Seattle została utworzona Strefa Wolnego Ognia – obszar wyłączony spod jurysdykcji policji, gdzie liczy się jedynie prawo pięści i broni. Chcąc uzdrowić tą niebezpieczną sytuację, Ministerstwo Edukacji i Obrony we współpracy z firmą MegaTech zdecydowało wprowadzić do liceum im. Kennedy'ego nauczycieli-androidów. Sytuacja szybko wymyka się jednak spod kontroli.

Mark L. Lester, reżyser filmu, osiem lat przed „Klasą 1999” nakręcił podobny obraz, który nawet swoim tytułem nawiązuje do omawianego tu filmu. Chodzi mianowicie o produkcję „Klasa 1984”, która została bardzo dobrze przyjęta w Stanach Zjednoczonych. Jednak, gdy w roku 1990 Lester wydał mroczniejszą i bardziej brutalną „Klasę 1999”, na reżysera posypały się gromy. Zarzucano mu wtórność, banalność i kopiowanie swoich wcześniejszych pomysłów. Mimo tego, obraz ten znalazł swoich zagorzałych zwolenników. Skrzyżowane „Terminatora” z „Klasą 1984” okazało się mieszanką na tyle strawną, że kilka lat później „Klasa 1999” doczekała się kontynuacji.

Reżyser tego filmu serwuje nam koszmarną wizję nie tylko całego systemu edukacyjnego, ale również zwykłych relacji międzyludzkich. Rodzina Culpów to jeden wielki obraz nędzy i rozpaczy. Scena, w której matka i syn walczą ze sobą o narkotyki jest świetnym tego podsumowaniem. Lester nie ustrzegł się jednak błędów w swym filmie. Co najmniej paradoksem jest sytuacja, w której nastoletni przestępcy, którzy na co dzień posługują się bronią palną i żyją poza prawem za swój główny obowiązek uważają uczęszczanie do szkoły. „Klasa 1999” obfituje w więcej podobnych gaf, jednak to z założenia nie miało być żadne wybitne dzieło, więc można na pewne rzeczy przymknąć nieco oko. Pierwsze czterdzieści minut filmu to pierwszorzędna rozrywka. Ulice kontrolowane przez gangi i młodociani odszczepieńcy całkiem nieźle zostają sportretowani. Jednak w momencie, gdy Cody wypowiada wojnę nauczycielom-androidom, cały klimat gdzieś ucieka, a sam film zamienia się w nieudolną podróbkę „Terminatora”. Nie rekompensują tego nawet dość śmiałe i brutalne sceny uśmiercania, których na ekranie zaczyna przybywać, im bliżej jest finału „Klasy 1999”.

Aktorstwo nie jest tu najwyższych lotów. Traci Lind, grająca córkę dyrektora pasuje tutaj jak pięść do nosa. Bradley Gregg jako Cody Culp nie radzi sobie jako twardziel, który przeszedł nieoczekiwaną metamorfozę. Trochę tu chyba zawinił Mark L. Lester, który stworzył rolę z góry skazaną na niepowodzenie. Gregg na ekranie stara się jak może nam pokazać, że można być twardym, mając przeciwko sobie dosłownie wszystkich, jednak trąci to wszystko zwyczajnym banałem. Podobnie rzecz się ma z samymi nauczycielami-androidami. Jedynie gwiazda Johna P. Ryana, który wcielił się w nauczyciela historii, pana Hardina, świeci nieco jaśniej. W zasadzie dałem mu się przekonać. Postać świetnie łączy w sobie wisielczy humor z niszczycielskim żywiołem. Natomiast, gdy wypowiada słowa, że jego naczelną zasadą jest zero tolerancji, tekst ten może wydać się polskiemu widzowi dziwnie znajomy...

„Klasa 1999”, mimo że roi się od absurdów, to jednak może być świetną rozrywką dla miłośników kina klasy B. Film Marka L. Lestera to taka hybryda gatunkowa. Trochę tu science-fiction, dramatu, no i jest oczywiście horror. Miłośnicy kultowych „The Warriors” i „Terminatora” powinni znaleźć tu coś dla siebie, pozostali już niekoniecznie. A swoją drogą to ciekawe, jak sprawdziłby się podobny eksperyment w polskich szkołach...

Screeny

HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999 HO, CLASS OF 1999

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat
+ gratka dla fanów “The Warriors” i “Terminatora”

Minusy:

- przewidywalny
- słabe aktorstwo
- sporo w filmie absurdów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -