Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RAMPO NOIR  AKA Rampo jigoku

RAMPO NOIR AKA Rampo jigoku

Piekło według Rampo

ocena:8
Rok prod.:2005
Reżyser:Suguru Takeuchi
Kraj prod.:Japonia
Obsada: Tadanobu Asano, Ryuhei Matsuda, Mikako Ichikawa, Yuuko Daike, Hanae Kan, Minori Terada, Kaiji Moriyama, Tamaki Ogawa,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Rampo Edogawa (prawdziwe nazwisko Hirai Taro; 1894 - 1965) to jeden z ojców współczesnej, japońskiej powieści kryminalnej, ale nie tylko. To również ważna postać literatury grozy, dzięki której zyskał miano „japońskiego Edgara Poe”, od którego imienia pochodzi jego pseudonim artystyczny. Jego mroczne dzieła stały się inspiracją dla wielu obrazów, takich jak: „Horror zdeformowanego człowieka” (1969, reż. Teruo Ishi), „Rampo” (1994 reż. Rintano Mayuzumi), „Znamię” (1999, reż. Shinya Tsukamoto), wymieniając tylko niektóre. W 2005 roku ukazuje się recenzowane „Piekło według Rampo”, będące hołdem oddanym temu wybitnemu twórcy.

Obraz oparto na czterech opowiadaniach pisarza, stworzonych przez różnych reżyserów.
Pierwszy segment zatytułowany „Kanał Mars” (reż. Suguru Takeuchi) to bardzo krótka impresja, której bohaterami są nadzy, młodzi ludzie - kobieta i znęcający się nad nią mężczyzna.
W drugiej części zatytułowanej „Lustrzane piekło” (reż. Akio Jissoji) prywatny detektyw prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci nauczycielki parzenia herbaty. Wkrótce giną kolejne kobiety, a śledczy podejrzewają, że nie jest to przypadek.
„Gąsienica” (reż. Hisayasu Sato) to historia pozbawionego rąk i nóg oraz zdeformowanego na twarzy bohatera wojennego i opiekującej się nim żony. Jednak jej troska daleko odbiega od normy.
„Pełzające robactwo” (reż. Atsushi Kanekoto) to opowieść o zakochanym w słynnej aktorce szoferze, cierpiącym na rozliczne, związane z mikrobami, alergie. Dzięki temu mężczyzna nie może m.in. dotykać ludzi. Czy miłość między dwójką bohaterów jest możliwa?

„Piekło według Rampo” to film znacznie odbiegający od głównych nurtów grozy i to nie tylko azjatyckiej. Nie należy spodziewać się długowłosej zjawy, rozpowszechnionej przez „Ringu” Hideo Nakaty, z drugiej strony rozlewu krwi i dużej dawki brutalności znanych m.in. z „Ichi The Killera” Takashi Miike'go, czy z serii „All Night Long” Katsuya Matsumury. Zatem, na jakim miejscu w japońskiej mapie grozy znajduje się recenzowany horror? Podobieństwa niewątpliwie można znaleźć w innych ekranizacjach dzieł Rampo Edogawy, ale nie tylko. „Piekło według Rampo” to historie pełne mroku analogicznego do wspomnianego „All Night Long” i np. „Nagiej krwi” Hisayasu Sato. We wszystkich tych filmach nastrój zbudowano w oparciu o ciemniejszą stronę ludzkiej osobowości. W przypadku obrazu Katsuya Matsumury ludzie ujawniają swoje drugiej oblicze po brutalnych przeżyciach. U Sato aktywatorem jest lek przeciwbólowy „myson”, który zamiast niwelować cierpienie, wyzwala u trzech młodych kobietach ukryte pragnienia i zmusza do ich realizacji, za wszelką cenę, co nieuchronnie prowadzi do zguby. W recenzowanym horrorze to ogarnięci żądzami mężczyźni, naznaczeni stylem pisarskim opowiadań Rampo Edogawy, określoni za pomocą przeciwieństw, lustrzanych odbić. To oczywiście jedna z możliwych interpretacji, łatwo dostrzegalna w „Lustrzanym piekle”, mimo iż ofiarami zwierciadeł są kobiety. W pozostałych częściach taka analogia jest mocno przesłonięta i pozornie zepchnięta na dalszy plan, lecz zawsze obecna. W twórczości Edogawy, podobnie jak w recenzowanym horrorze, panie traktowane są w sposób instrumentalny, przede wszystkim jako obiekty seksualne. Wyjątkiem wydaje się bohaterka „Gąsienicy”, ale czy aby na pewno? Relacje damsko – męskie zazwyczaj przedstawione są w sposób skrajny, w którym kobieta jest tylko zabawką, swego rodzaju fetyszem.

Jednak to nie opozycyjne względem siebie osobowości tego samego człowieka oraz erotyzm są w niniejszej ekranizacji Rampo Edogawy najważniejsze, lecz tytułowe piekło, które w tym wypadku nie znajduje się głęboko pod ziemią, ale umiejscowione jest gdzieś w głowie, stworzone przez samego człowieka. Nie oznacza to jednak potyczki pomiędzy dwiema ludzkimi osobowościami, typowego syndromu Dr Jekyll – Mr Hyde, ale wewnętrznego rozdarcia, nie koniecznie połączonego z walką o dominację jednej ze stron lustrzanego odbicia. To tylko początek rozważań nad naturą człowieka – mężczyzny.

Piekło obecne jest w każdej części, lecz zawsze oznacza dla bohaterów coś innego. Pamiętać należy, że buddyzm zna wiele jego odmian, różnych od wizji cywilizacji zachodniej, co utrudnia odbiór filmu widzowi zachodniemu. Nie tylko różnice kulturowe wpływają na postrzeganie „Piekła według Rampo”. Czterech reżyserów, to cztery wizje twórczości Edogawy oraz odmienne spojrzenia na filmową sztukę. Tak zbudowany obraz niewątpliwie nie jest łatwy do obejrzenia, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę rozbudowaną treść każdej z części. Daleką od oczywistości, pełną symboli, ukrytych znaczeń, obudowaną w surrealistyczny obraz.

Cztery ekranizacje opowiadań to również różne tempa narracji. Najkrótszy „Kanał Mars” jest wyraźnie inspirowany nie tylko Edogawą, lecz również dziełami Mayi Deren. Podobnie jak w jej filmach, reżyser zrywa z zależnością akcji od upływu czasu. Właściwie w tym segmencie brak jest fabuły. W zamian widz otrzymuje, wpomniane już wcześniej, przeciwieństwa. W opozycji do siebie znajdują się cisza – hałas, obraz statyczny – dynamiczny, ruch – bezruch, itd.

W „Lustrzanym piekle” jakże odmiennym od „Kanału Mars”, twórcy zaprezentowali liniową, z pozoru prowadzoną w wolnym tempie, fabułę. Nie jest to przypadek. Umożliwia to zapoznanie się z nie mniej ważnymi wątkami pobocznymi oraz wiele znaczącą scenografią. Niestety na bardzo wysoką ocenę segmentu ujemnie wpływa zakończenie, które wydaje się ważniejsze niż w innych częściach.

„Gąsienica” to obraz Hisayasu Sato, znanego z „Nagiej krwi”. Również tym razem reżyser epatuje widza obrazami „odrażającymi”. Warto nadmienić, że tytuł szokuje biorąc pod uwagę to, że „Gąsienica” to główny bohater, okrutnie okaleczony weteran wojenny. Zaskakuje początek, który rozpoczyna się od śledztwa prowadzonego przez detektywa Kogoro Akechi'ego, znanego już widzowi z „Lustrzanego piekła”, pojawiającego się jednak tylko na chwilę. W dalszej części dominują już tylko żołnierz i opiekująca się nim żona. Całość fabuły prowadzona jest w minimalistycznej, mrocznej scenerii, oparta o najprostsze ludzkie instynkty.

Ostatni segment, „Pełzające robactwo”, różni się od swoich poprzedników przede wszystkim luźniejszą formą, w której umieszczono elementy humorystyczne. Oczywiście nie ma miejsca na komedię, a jedynie na delikatnie nakreślony, sporadycznie pojawiający się, żart sytuacyjny, znakomicie podkreślający nieco schizofreniczny i surrealistyczny charakter obrazu.

Jako całość „Piekło według Rampo” przedstawia się stosunkowo spójnie, zaskakując, pomimo wspomnianych wcześniej wielu różnic, wspólnym konceptem. Niewątpliwie wielka w tym zasługa reżyserów, którym zależało na w miarę wiernym przekazaniu mroku obecnemu w twórczości Rampo Edogawy. Nie tylko im należą się pochwały. Również scenografia, pomimo różnic w wielu elementach, ma na celu przekazać jednolitą myśl Edogawy. Warto przyjrzeć się pokojom, w których żyją główni bohaterowie. To cztery, pozbawione kolorystyki, ponure ściany, które wydają się otaczać, zamykać mieszkańców w małej przestrzeni, w ciasnej klatce, czasem kontrastowane jednak z dużymi przestrzeniami. Wyjątkiem jest „Gąsienica”. W tej części rozmiar pomieszczenia, w którym rozgrywa się akcja jest nieco większy, lecz dzięki fabule zbudowanej wokół egzystującego na małej przestrzeni bohatera wojennego oraz odpowiedniego oświetlenia i pracy kamer całość przytłacza i wywołuje uczucie klaustrofobii.

Bardzo dużym atutem „Piekła według Rampo” jest muzyka, w znacznej części stworzona przez tuzów japońskiej awangardy - Ikeda Ryoji i Yoshihide Otomo. Pierwszy z nich dał popis w „Kanale Mars”. Jego twórczość to elektroniczny hałas (noise), który dla osób nie słuchających tego typu muzyki, będzie niewątpliwie sporym przeżyciem. Z drobną próbką twórczości, drugiego wspomnianego muzyka, gitarowym, improwizowanym jazgotem, można zapoznać się w „Gąsienicy”. W pozostałych dwóch segmentach znakomicie nastrój podkreślają duet wokalno – fortepianowy, Saiko Ai i Mio Motosugi'ego w „Lustrzanym piekle” oraz Aramaki Kohei ze swoim rockowym zespołem w „Pełzającym robactwie”.

Z bardzo mocnej strony dali się poznać aktorzy, którzy po mistrzowsku wykreowali swoje postacie, nadając im odpowiedni do sytuacji rys psychologiczny. Jednak największą gwiazdą recenzowanego filmu jest Tadanobu Asano, grający we wszystkich czterech segmentach. Aktor znany polskim fanom grozy ze wspaniałej roli Kakihary w „Ichi Zabójcy” Takashi Miike'go jest jednym z bardziej zapracowanych japońskich aktorów, współpracujący z wieloma uznanymi reżyserami, takimi jak: Takeshi Kitano, Shinya Tsukamoto, Teruo Ishii, Kiyoshi Kurosawa, Pen-Ek Ratanaruang. W „Piekle według Rampo” wcielił się dwukrotnie w postać detektywa Kogoro Akechi, postaci o niezwykłej inteligencji, wewnętrznym spokoju i olbrzymiej dociekliwości. W „Pełzającym robactwie” dał się poznać od strony komicznej i przede wszystkim wysokiej jakości rzemiosła aktorskiego. Jednak największą jego kreacją była nietypowa rola mężczyzny w „Kanale Mars”. Tym razem bez dialogów, mimiki, tylko gra ciałem.

„Piekło według Rampo” nie jest filmem przeznaczonym dla szerokiej rzeszy fanów kina grozy. Dzieło niewątpliwie niełatwe do obejrzenia, którego odbiór bardzo utrudniają różnice kulturowe, choć osobom zaznajomionym z japońskimi produkcjami nie powinno to przysporzyć większych problemów. Ten wyśmienity horror, w którym groza bardzo często ukryta jest pod „powierzchnią” jest lekturą obowiązkową dla widza gustującego w azjatyckim kinie, lubującego się w filmach o wysokim poziomie abstrakcji, pozbawionego jednoznacznych rozwiązań fabularnych.

Screeny

HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku HO, RAMPO NOIR <br/> AKA Rampo jigoku

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+reżyseria
+scenariusz i fabuła
+surrealistyczno - zatrważający klimat
+gra aktorska
+muzyka i udźwiękowienie
+praca kamer i obraz

Minusy:

-róznice kulturowe mogą utrudnić oglądanie
-ze względu na zmianę konwencji poszczególnych części bardzo trudny do obejrzenia
-przeznaczony tylko dla fanów horroru artystycznego i filmowego surrealizmu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -