Zaloguj się (dla użytkowników forum)
DECOYS
Decoys
Reżyser:Matthew Hastings
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Corey Sevier, Stefanie von Pfetten, Kim Poirier , Elias Toufexis , Meghan Ory , Enis Esmer
Inwazja obcych istot na planetę Ziemia. Ileż razy już to przerabialiśmy? Kosmici
przybierali już chyba wszelkie możliwe kształty, rozmiary i kolory. W tym temacie
powiedziano już niemal wszystko co do powiedzenia było. Większość powstających obecnie
filmów traktujących o tej tematyce to w gruncie rzeczy już tylko powielanie schematów.
Filmów ukazujących wspomniane zagadnienia w jakiś nowatorski sposób, ze świecą szukać.
Zdarzają się oczywiście chlubne wyjątki, ale kanadyjski "Decoys" do takowych niestety nie
należy.
Tyle tytułem wstępu do fabuły. Jak widać nie jest ona zbyt odkrywcza ani oryginalna. Niemal od samego początku filmu nie mogłem się opędzić od bardzo niemiłego uczucia, że już gdzieś to wszystko widziałem. Wprawdzie w nieco innej scenerii i z innymi aktorami, ale w gruncie rzeczy to samo. Odpowiedzią na te wątpliwości jest film "The Faculty". "Decoys" przy ogólnych założeniach jest tak do niego podobny, iż w zasadzie mógłby być jego sequelem. Można byłoby na to nawet przymknąć oko, gdyby "Decoys" był filmem dobrym. Prawda jest jednak taka, że filmem dobrym nie jest. Mógłbym długo wymieniać to, co mi się w tym filmie nie podobało, ale skupię się tylko na kwestiach w moim odczuciu najważniejszych. Pierwsza sprawa to sam sposób ukazania zdarzeń i wprowadzania kolejnych wątków do historii. Niby nic nie brakuje: bohaterowie chodzą, rozmawiają, tropią kosmitów, raz na jakiś czas w tajemniczych okolicznościach ktoś ginie straszną śmiercią, ktoś się pobije czy pokłuci, tylko gdzie w tym wszystkim podział się horror? O co mi chodzi: chodzi o to, że film jest tak przegadany (i przeimprezowany - o tym za chwilę) jak rzadko który. Przez zdecydowaną większość czasu na ekranie po prostu nic się nie dzieje. A co kilkanaście minut wraz z bohaterami gościmy na jakiejś suto zakrapianej alkoholem imprezy studenckiej. I wszystko byłoby OK., gdyby miało to jakiś sens i coś wnosiło do fabuły. Nawiasem mówiąc kosmitów też przyjdzie nam oglądać raczej rzadko i w większości dopiero pod koniec filmu.
Sam w sobie "Decoys" nie jest może filmem złym, ale miłośnik horroru nie znajdzie w nim nic interesującego, czy nowatorskiego. Jedyne co może zaoferować ten film to tylko powtarzanie znanych od lat schematów, do których wnosi jeszcze wiele bezowocnej paplaniny. Mówiąc krótko: odradzam.
Screeny
+ niezły początek + 2 lub 3 udane motywy w środkowej części filmu
Minusy:- przegadany
- niestraszny
- do bólu schematyczny
Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO
Horror Online 2007 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody
twórców strony ZABRONIONE!!!
