Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DESPERATION

DESPERATION

Desperacja

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Mick Garris
Kraj prod.:USA
Obsada:Tom Skerritt, Steven Weber, Annabeth Gish, Shane Haboucha, Ron Perlman, Kelly Overton, Matt Frewer, Charles Durning
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.63
Głosów:16
Inne oceny redakcji:

Mick Garris zdaje się nie przejmować krytyką swoich poprzednich adaptacji dzieł Stephena Kinga (dotychczas dostarczył nam "Lunatyków", "Bastion", "Lśnienie" i "Jazdę na Kuli") i śmiało prze naprzód. Tym razem możemy oglądać jego wersję kingowskiej "Desperacji" - udanej, ponad 500-stronicowej powieści z roku 1996, którą dopełniają wydani w tym samym czasie "Regulatorzy".

Tak książka jak i film już na samym początku serwują nam zestaw szokujących niespodzianek, co jest oczywiście wielką zaletą ale uczciwemu recenzentowi bardzo utrudnia życie - nie łatwo bowiem dokładnie przedstawić fabułę filmu nie psując jednocześnie owych spadających na widza zaskoczeń. "Desperacja" opowiada jednak historię tylu bohaterów, że może wystarczy zarysować losy najważniejszych z nich bez wdawania się w niebezpieczne szczegóły. W pierwszej scenie spotykamy Mary i Petera Jacksonów (Annabeth Gish, Henry Thomas) zatrzymywanych przez pokaźnych gabarytów policjanta (Ron Perlman). Ów stróż prawa, nie dość, że już na pierwszy rzut oka zachowuje się dziwnie, to jest na tyle bystry aby w bagażniku podróżujących wypatrzyć paczuszkę marihuany. Jacksonowie tłumaczą, że ktoś im ją podrzucił ale prawo to prawo - będą musieli zostawić samochód przy pustynnej drodze i radiowozem udać się do pobliskiego miasteczka, tytułowej Desperacji. W tamtejszym więzieniu jest już kilka osób, które podobnie jak Jacksonowie twierdzą, że są niewinni: młodociany, uduchowiony filozof David Carver (Shane Haboucha), wraz z rodzicami (Matt Frewer, Sylvia Kelegian) oraz leciwy, przyjazny alkoholowi mieszkaniec Desperacji, Tom Billingsley (Charles Durning). Grupa uwięzionych bohaterów zaczyna z coraz większą pewnością stwierdzać, że prześladujący ich policjant albo zwariował albo został opętany, a tymczasem on sam wybiera się na dalsze łowy: tym razem podrzuca paczkę marihuany do zaparkowanego motocykla, podczas gdy jego właściciel, pisarz John Edward Marinville (Tom Skerritt), załatwia się akurat na wyschnięte przydrożne kaktusy. On także trafia wkrótce do więzienia w Desperacji, a policjant, któremu, jak można odnieść wrażenie, zaczyna rozpadać się twarz, wyciąga zza krat matkę Davida Cravera i w nieznanym celu udaje się z nią do położonej niedaleko kopalni. Aby odebrać więźniom chęć ucieczki, pozostawia na straży psa-ludożercę, ale mały David nie zamierza się tym przejmować - jest w końcu wystarczająco chudy aby po wysmarowaniu się mydłem przecisnąć się przez kraty, a że jest też silnie religijny wierzy, że pilnująca bestia go nie zaatakuje. Poza tym, nie zamierza pozostawiać matki na pastwę maniakalnego gliny.

Mniej więcej w tym samym czasie do wymarłego miasteczka trafia kierowca ciężarówki Steve Ames (Steven Weber) i jego przypadkowa autostopowiczka Cynthia (Kelly Overton). Steve, podróżujący po Stanach w ślad za swoim pracodawcą Marinvillem, dostał od niego niepokojący telefon i teraz pragnie go za wszelką cenę odszukać. W Desperacji znajduje jednak wyłącznie rozkładające się zwłoki jej dawnych mieszkańców, ewentualnie pojedyncze części ich ciał pływające w akwarium. Któryś z tych wszystkich bohaterów będzie musiał wreszcie wyjaśnić widzom na czym polega tajemnica miasteczka i dlaczego nękające wszystkich Zło wywodzi się z zamkniętej od lat kopalni.

Filmowi Garrisa zarzuca się, że jest chaotyczny, że jego wątki zbyt długo nie chcą się połączyć w spójną całość. Nie zapominajmy jednak, że taka była też powieść Kinga – sprawiała wrażenie nieco nieskładnej ale dzięki temu ciągle zaskakiwała, nie dawała nam pewności, że wszystkie lubiane przez nas postaci wyjdą z wymyślonych przez autora opresji z życiem. Filmowa "Desperacja" dziedziczy więc zarówno zalety jak i wady książki: podobnie jak ona, świetnie się zaczyna (jest napięcie, są niespodzianki) i rozczarowująco się kończy (tajemnica kopalni okazuje się być mniej interesująca niż wydawało się na początku). Na pewno nie można więc twierdzić, że adaptacja Garrisa znacznie ustępuje książce. Zmian fabularnych bardzo tu niewiele, a i znanych z powieści bohaterów, w większości ładnie udało się tutaj przedstawić. Ron Perlman okazał się idealnym aktorem do odtworzenia psychopatycznego policjanta Collie Entragiana i właśnie głównie dzięki niemu film ma tak udane otwarcie – narastające u jego bohatera tiki nerwowe i wyszczekiwane co jakiś czas słowo "Tak" pozwoliły stworzyć postać, która nie tylko niepokoi i przeraża ale też rozbawia. Steven Weber również zachwyca - tym razem dlatego, że z roli dość nijakiej był w stanie wycisnąć coś interesującego; jego Steve Ames przyciąga uwagę już w pierwszej scenie kiedy nie ma jeszcze nic do roboty poza podrywaniem autostopowiczki i pobłyskiwaniem stylowymi obrączkami. Nie można też mieć pretensji do Toma Skerritta, który z uczuciem zamienił się na te parędziesiąt minut w egoistycznego, znudzonego życiem pisarza. Bardzo miło ogląda się też główną bohaterkę kobiecą graną przez Annabeth Gish – sprawia ona wrażenie młodej, ładniejszej wersji Jamie Lee Curtis, i tak jak ona potrafi połączyć wyzierającą z oczu niewinność z drzemiącą wewnątrz nieustępliwością i odwagą. Z kolei piętnastoletni Shane Haboucha wyraźnie męczy się w roli mało wiarygodnego herosa niesionego na skrzydłach wiary w Boga. Nie mam nic przeciwko pozytywnemu przesłaniu tej opowieści (brzmi ono: porzuć egoizm, nie opuszczaj tych, których kochasz, a przede wszystkim - wierz a nie udawaj, że wierzysz), ale zostało ono tu przedstawione w zdecydowanie zbyt nachalny sposób. Widok nastolatka nauczającego zebranych wokół dorosłych o tym, jak powinna wyglądać ich wiara jest co najmniej denerwujący. To akurat jeden z nielicznych elementów powieści Kinga, którego nie udało się dobrze przenieść na ekran.

Jeszcze bardziej niż pechowy Haboucha denerwuje natomiast Matt Frewer w całkowicie pustej i niepotrzebnej roli ojca: jego kreacja to pozbawione oznak życia spojrzenie i wiecznie drżące wargi, co może dobrze sprawdziłoby się w kolejnym filmie o zombie (Frewer grał całkiem nieźle w remake'u "Świtu żywych trupów"), ale tu stanowi poważny zgrzyt z intencjami autora. W powieści, ojciec Davida też był co prawda napiętnowany bezsilnością i delikatnym, ludzkim tchórzostwem, ale tam miał jednak dość charakteru aby czytelnik trzymał kciuki za ostateczne porozumienie między ojcem i synem; w przypadku adaptacji, większość widzów będzie prawdopodobnie chciała aby ten rozedrgany mężczyzna został wczesną ofiarą piekielnych mocy rządzących Desperacją. Dobrze, że tyle tu postaci, że te dwie mniej udane toną w morzu innych, czasami prawdziwie genialnych – bo bez większego ryzyka mogę zagwarantować, że żaden uważny, potrafiący docenić aktorską charyzmę widz nie będzie w stanie zapomnieć przyjemnie opętańczej roli Perlmana.

Garris nareszcie odniósł więc sukces i zekranizował powieść Kinga w taki sposób, że nawet widzowie znający literacki pierwowzór nie powinni czuć się zawiedzeni. Nie jest to jeszcze co prawda film dorównujący najlepszym adaptacjom dzieł tego autora, takim jak "Carrie", "Misery" czy "Zielona mila", ale i tak głęboko w cieniu pozostawia znakomitą większość powstałych dotąd dzieł podpierających się nazwiskiem Kinga, w tym także "Jazdę na kuli" czy "Bastion" samego Garrisa. W tym samym stylu - i z tym samym zestawem aktorów – reżyser powinien teraz rozprawić się z "Regulatorami".

Screeny

HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION HO, DESPERATION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Steven Weber, Tom Skerritt, Ron Perlman i Annabeth Gish
+ kilka początkowych niespodzianek
+ wierność powieści

Minusy:

- Matt Frewer
- błahe zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2014 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -