Zaloguj się (dla użytkowników forum)
FRAGILE
Delikatna
Reżyser:Jaume Balagueró
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Calista Flockhart, Richard Roxburgh, Elena Anaya , Gemma Jones, Yasmin Murphy
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:7.46
Głosów:13
Inne oceny redakcji:
Wrodzona
łamliwość kości (osteogenesis imperfecta, OI) jest chorobą dzieci, uwarunkowaną
genetycznie, polegającą na zaburzeniach w prawidłowej budowie tkanki kostnej).(...)
Występuje stosunkowo rzadko (1 przypadek na 15-20 tysięcy urodzeń). Jej cechą
charakterystyczną jest skłonność do złamań kości. Złamania następują nie tylko w wyniku
upadku, ale także z błahych powodów, często samoistnie, np. w czasie snu. Najczęściej
złamaniu ulegają kości ramion i nóg. Może wystąpić od kilku do kilkudziesięciu złamań u
jednego dziecka. Są takie dzieci, które mają trzy złamania, ale są i takie, które mają
złamań ponad sto Ponieważ nie jest znana przyczyna choroby, medycyna jest bezsilna, jeżeli
chodzi o jej zapobieganie i leczenie farmakologiczne ( mimo wielu prób podejmowanych nie
tylko w Polsce, ale i na świecie).
(źródło: http://www.osteogeneza.pl/)
"Fragile" to "ghost story" rodem z Hiszpanii rozgrywająca się w starym, na poły zrujnowanym, szpitalu. Początek filmu przypomina inną europejską produkcję ostatnich lat - francuski "Saint Ange". Młoda dziewczyna przebywająca z zewnątrz, by pomóc w przeprowadzce dzieci (tutaj )- ze szpitala, w którym coś lub ktoś straszy. Dalej zresztą też jest podobnie, choć podobieństwo dotyczy tylko stopniowego odkrywania złowrogiej tajemnicy nawiedzonego miejsca. Jednak z tych dwóch zbliżonych do siebie historii- francuskiej i hiszpańskiej - znacznie więcej dobrego można powiedzieć o tej pierwszej.
Film Balagueró (autora m.in. "Bezimiennych" i "Ciemności") opowiada interesującą historię, jest nawet godne pochwały odstępstwo od motywacji istoty nadprzyrodzonej zamieszkującej szpital, lecz zawodzi reżysera wyczucie filmowej grozy. Balagueró tak długo celebruje atmosferę niesamowitości, że zapomina o tempie akcji. W dodatku jest niekonsekwentny - wydaje się, że oto mamy do czynienia z horrorem poetyckim, odmianą "Innych" rodaka reżysera - Alejandro Amenabara, a tymczasem w finale poznajemy całą prawdę, także o wyglądzie ducha. Duch się materializuje na naszych oczach i szlag trafia nastrój tak misternie tworzonej tajemnicy. Jest też kilka stereotypów i uproszczeń: Amy bez problemu nawiązuje kontakt z dziewczynką, z którą nikt nie potrafił się porozumieć; bohaterce, która widzi duchy, oczywiście, nikt nie wierzy; w pokoju dawnej pacjentki, związanej z "mechaniczną dziewczynką", Amy odnajduje wszystkie niezbędne jej rzeczy do rekonstrukcji przeszłości: zdjęcie, film (i wszystkie w dobrym stanie, mimo iż minęło ponad 40 lat!)...Długo by jeszcze można tak... Co prawda to tylko szczegóły, ale wywołują w widzu dystans do prezentowanej historii, gdy tymczasem nie o dystans, ale o jak największa wiarygodność chodzi.
Ale najpoważniejszym przewinieniem reżysera jest zakończenie filmu. Ech, był tak naprawdę blisko zbawiennego, ożywczego wyjątku od melodramatycznej reguły finału większości ghost story. Mógł wygrać oryginalność, ale wybrał utarty schemat -może i wzruszający, lecz widzieliśmy go już przecież tyle razy.
W zamian otrzymujemy, jako się rzekło, historię ciekawą, nietypową. Istoty nadnaturalnej nie motywuje zemsta, ale miłość - dość specyficzna, bo obsesyjna, despotyczna, chora, której zaspokoić nawet śmierć nie jest w stanie. Oddać trzeba Balagueró, że snuje opowieść klarownie, jasno i logicznie. Pod jej koniec udaje mu się nawet, jeśli nie zaskoczyć, to przynajmniej zmylić widza. Zresztą słowo "straszy" najodpowiedniej prezentuje się właśnie w cudzysłowiu, bo bać się nie ma czego. Spisał się natomiast scenograf- zamknięte drugie piętro, które na siedzibę wybrały nieczyste moce, ucieszy oko każdego miłośnika grozy. Pożółkłe, łuszczące się ściany, zakurzony zardzewiały sprzęt lekarski, zmurszałe podłogi - to wszystko aż prosi się by w jego otoczeniu zrealizować horror. Wspomnieć też wypada o efektach specjalnych, bo ich twórcy nagrodzeni zostali Goyą, czyli "hiszpańskim Oscarem". Chyba trochę na wyrost, bo nie jest ich za wiele i nie sprawiają oszałamiającego wrażenia (zwłaszcza komputerowo rozsypujący się budynek). Zaś wygląd zjawy kojarzy się z wynaturzonymi postaciami z videoclipów Marylin Mansona lub... wdziankiem sado-maso
Średni horror. Otrzymuje aż "6 czaszek", ale tylko dlatego, że jestem niepoprawnie wyrozumiałym miłośnikiem nastrojowych opowieści o duchach.
Screeny
+ ciekawa
historia
+ odstępstwo w motywacji ducha
+ pod koniec filmu drobne
zaskoczenie
+ atmosfera tajemnicy
+ sceneria
- dłuży się
- nie
straszy
- niekonsekwencja w kreowaniu atmosfery tajemnicy
- melodramatyczny
finał
- drobiazgi, które psują wiarygodność historii
Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO
Horror Online 2007 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody
twórców strony ZABRONIONE!!!
