Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SYMFONIA ZGORSZENIA

Symfonia zgorszenia

SYMFONIA ZGORSZENIA

ocena:8
Autor:Carla Mori Tomasz Siwiec
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2016
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Horror Masakra
Ilość stron:60
Autor recenzji:Łukasz Radecki (Shadock)
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tomasz Siwiec i jego wydawnictwo Horror Masakra nie ustają w dostarczaniu miłośnikom ekstremalnego horroru sporej dawki wrażeń. Znakiem rozpoznawczym stały się pisane w duetach zbiorki opowiadań, w ostatnich czasach składające z dwóch krótkich nowel. Tak jest i tym razem, a swą wyjątkową wyobraźnią tym razem Siwiec dzieli się razem z Carlą Mori.

Przyznaję, że z coraz większą radością obserwuję nie tyle co rozwój polskiej sceny gore/horror ekstremalny (bo tu o rozwoju, niestety, nie może być mowy, bowiem większość „autorów” skutecznie wierzy, że jedna umiarkowanie krwawa scena wystarczy za całe opowiadanie, szczególnie, jeśli wymiesza się ją z nieudolnym porno), co fakt, jak poczynają sobie na tej scenie kobiety. Ich pojawienia/objawienia w kolejnych odsłonach Gorefikacji przemilczę, taką bowiem zasadę wyznaczyłem sobie przy okazji pierwszego tomu, nie sposób jednak przejść obojętnie obok doskonałych i dojrzałych makabresek Karoliny Kaczkowskiej, z niemałą satysfakcją wczytywałem się też w kolejne strony „Bestii” Carli Mori.

Autorka „Kostuszki” i „Krew, pot i łzy” wkracza rejony horroru bardzo cielesnego tworząc snując makabryczną opowieść o kobiecie uwięzionej w swej cielesnej powłoce, otoczce seksualności, która codziennie wywołuje ohydne zaczepki i komentarze ze strony mężczyzn. Bohaterka jest gotowa poświęcić wszystko, by doceniono jej wewnętrzne piękno, przestano ją oceniać przez pryzmat figury, wymiarów, cielesności, gdzie w miejsce choćby odrobiny ludzkiego szacunku jest tylko pożądanie mieszane z pogardą i zazdrością. Ten niebanalny i głęboki w przesłaniu tekst potęguje fakt, że jego autorką jest kobieta, tym bardziej, że Carla Mori sprytnie konstruuje fabułę, mieszając motywy i poprzez wprowadzenie dodatkowych postaci kobiecych w przewrotny sposób ilustruje żeńską psychikę i męski instynkt. Całość przypomina mi skrzyżowanie „Przełamując fale” Larsa von Tiera z twórczością Dawida Croneberga. Nie da się ukryć, że mocnych scen i kontrowersyjnych opisów tu nie brak, ale horror ekstremalny oscyluje tu raczej w rejonach kanadyjskiego horroru wenerycznego. Czy to źle? Wprost przeciwnie.

Tomasz Siwiec w „Odrodzonej” jak zwykle po mistrzowsku wkracza w krytykę tematów społecznych, poprzez swe wyjątkowe obsceniczne i krwawe historie zwrócić uwagę na wstrząsające sprawy. Tym razem bohaterką utworu czyni Magdę, kobietę, która próbuje pozbierać się po operacji usunięcia piersi. Głównym problemem Amazonki są narastające lęki przed odrzuceniem ze strony męża, którego potrzeby seksualne mogą okazać się sporą przeszkodą w ich związku. Wkrótce okazuje się, że lęki te nie były bezpodstawne, a Adam nie tylko odwraca od żony, ale już dawna planuje rozwód i życie z inną kobietą. Zemsta Magdy jest nad wyraz okrutna i bezlitosna. Nie da się ukryć, że Siwiec staje się coraz lepszy – jego opowieść to przez większość czasu ponury dramat, który stopniowo ustępuje miejsca chorym mrocznym praktykom seksualnym, jakie proponuje bohaterce tajemniczy mężczyzna, by w finale eksplodować koncertem absolutnej i wyuzdanej makabry. Pojawia się tu więc dramat społeczny, brutalna zemsta, ale i zwrócenie uwagi na kwestię akrotomofilii, którą w odpowiednio wynaturzonej formie prezentuje Siwiec w końcówce. Niewątpliwie to kolejny tekst, który na długo zapadnie mi w pamięć.

„Symfonia zgorszenia” to nie tylko gratka dla miłośników ekstremalnego horroru, to także dowód na to, jak niebanalnym i wyjątkowym gatunkiem jest ta odmiana, która nie spełnia tylko roli eskapistycznej, ale i ukrytą moralizatorską i dydaktyczą. Jeśli wziąć pod uwagę, że jest to również najlepiej zredagowany zbiór Horror Masakry (brawa dla Agnieszki Kwiatkowskiej), to trzeba przyznać, że jest to dzieło, jakie miłośnicy gatunku muszą mieć na półce, bo to jedna z najciekawszych rzeczy jakie pod szyldem HM się ukazały. Szkoda tylko tej okładki – nie tylko brzydkiej, ale i nie pasującej w gruncie rzeczy do żadnego z tekstów. Jest kontrowersyjnie – owszem, jest charakterystyczny Pan Goryl – wspaniale! Niestety, tym razem oprawa graficzna do mnie nie przemawia. Na szczęście – parafrazując klasyka – nie po okładce ich poznacie!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wyjątkowe pomysły

+ niebanalne fabuły

+ głębokie treści ukryte pod makabryczną powłoką

Minusy:

- tylko dla miłośników ekstremalnych odmian horroru

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -