Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INSTYNKT ŚMIERCI

DEATH INSTINCT

INSTYNKT ŚMIERCI

ocena:8
Autor:Bentley Little
Tłumaczenie:Danuta Górska
Wydanie oryginalne:1992
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:272
Autor recenzji:Anna Plich
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W jednym z wywiadów amerykański autor literatury grozy, Bentley Little, wspomniał, że nie darzy szczególną sympatią swojej trzeciej powieści, „Instynktu śmierci”. Myśli nie rozwinął, więc nie jestem w stanie dociec, które elementy książki wpłynęły na jego osąd. Tym bardziej, że sama nie dostrzegam w niej jakichś rażących niedoróbek. Samokrytycyzm Little’a nie znalazł potwierdzenia również w opiniach amerykańskich czytelników, szczególnie mocno zachwalających oryginalne mordy i mistrzowskie budowanie napięcia. Polacy, pomimo zakrojonej na wąską skalę reklamy wydawnictwa Amber również w większości odnaleźli się w tej opowieści, choć część z nich krytycznie odnosiła się do jej końcowych partii.

Phoenix. Kiedy Cathy Riley miała sześć lat jej sąsiad, Lauter, zamordował swoją żonę, po czym popełnił samobójstwo. Od tego czasu ich dom rozbudzał w dziewczynie jakieś nieokreślone lęki, które wzmogły się dziewiętnaście lat później. Dwudziestopięcioletnia Cathy odkrywa, że do pustego od dłuższego czasu domu Lauterów wprowadziła się nowa rodzina – arogancka Katrina West i jej upośledzony syn, Randy. Ich przyjazd zbiega się z serią szczególnie brutalnych mordów ludzi z okolicy. Sprawę prowadzi porucznik Allan Grant, który po jakimś czasie zacieśnia więzy z Cathy. Tymczasem dziewczyna obserwuje u siebie oznaki nawrotu choroby, z którą borykała się przed laty. Lunatykuje i dręczą ją koszmary senne z jej zbiegłym, zaburzonym psychicznie bratem, Davidem. Na skutek tych incydentów Cathy zaczyna się obawiać, że jej brat wrócił i to on sieje postrach w jej dzielnicy, że to on kryje się pod przydomkiem Szatan z Phoenix, nadanym mordercy przez media. Rozważa również drugą ewentualność – że to ona sama zabija ludzi z sąsiedztwa w trakcie swoich somnambulicznych epizodów.

Początkowe rozdziały „Instynktu śmierci” przywodziły mi na myśl „Miasteczko Salem” Stephena Kinga. Owiany złą sławą dom Lauterów, w którym przed laty doszło do wstrząsającej tragedii, kładącej się cieniem na całej spokojnej dzielnicy w Phoenix. Podobnie, jak dom Marstenów przybytek, w którym mężczyzna zamordował swoją żonę i popełnił samobójstwo wzbudza lęk w dzieciach z okolicy oraz w głównej bohaterce powieści, dwudziestopięcioletniej Cathy Riley, nadal pamiętającej ten przerażający incydent z dzieciństwa. Little nie kładzie takiego nacisku na mroczną emanację domu, jak uczynił to Stephen King w swoim „Miasteczku Salem”, głównie dlatego, że nie należy do pisarzy znajdujących szczególne upodobanie w zapełnianiu stronic swoich książek niedookreślonymi oznakami ingerencji nieczystych sił w życie zwyczajnych ludzi. W „Instynkcie śmierci” jedynie szkicuje realia, w jakich przyszło egzystować Cathy, zdradzając akurat tyle, żeby wprawić czytelnika w odpowiedni nastrój, wystarczająco zabarwiony grozą, ale bez nadmiernego rozpisywania się w tym temacie. Na początku autor wolał większy nacisk położyć na dramatyczne aspekty swojej powieści, które niejako koegzystują z okropnościami mającymi miejsce w okolicy – zarówno ustępami gore, jak i subtelnymi oznakami wkroczenia nieznanego na pozornie idylliczną dzielnicę Phoenix. Większa część „Instynktu śmierci” egzystuje na dwóch płaszczyznach, które zgrabnie się przenikają. Elementami, mającymi udramatyzować całą historię, natchnąć ją jakąś głębią, która pozwoliłaby uniknąć kojarzenia tej pozycji z tanim horrorem klasy B, szokującym dla samego szokowania, są sukcesywnie podrzucane fakty z życia kluczowych bohaterów. Cathy Riley Little sportretował w taki sposób, żeby absolutnie żadnemu czytelnikowi nie umożliwić antypatycznego nastawienia do niej. Towarzyszymy zapracowanej młodej kobiecie, która każdą wolną chwilę poświęca niepełnosprawnemu, apodyktycznemu ojcu, który nie przepuści żadnej okazji, żeby ją zranić. Cathy jednocześnie znosi trudy życia rodzinnego i boryka się z koszmarnymi wspomnieniami z dzieciństwa, w których często padała ofiarą swojego brutalnego brata erotomana, Davida. Chłopak opuścił rodzinę niedługo po śmierci matki w wypadku samochodowym. Drugi brat Cathy wyprowadził się, pozostawiając obowiązek opieki nad ojcem na barkach nieśmiałej dziewczyny, biernie poddającej się woli rodziciela. Niezmiernie cieszyło mnie tak dojrzałe, wzbudzające całą gamę różnorodnych emocji sportretowanie głównej bohaterki przez Little’a, ale jeszcze większym uznaniem obdarzyłam wątki skupiające się na małym Jimmym Goldsteinie. Przyjaciel Cathy z sąsiedztwa pozostający pod opieką ojca, który nie pała do niego sympatią jest prześladowany przez grupę starszych chłopców ze szkoły. Wyciszony, zagubiony w świecie dorosłych mały człowiek znajduje oparcie jedynie w osobie Cathy, poświęcającej mu nieporównanie więcej czasu, aniżeli jego często „zaglądający do butelki” ojciec. Little na przykładzie Jimmy’ego moralizuje w dwóch jakże istotnych, wiecznie aktualnych kwestiach. Z jednej strony wzbudza litość do chłopca będącego „kartą przetargową” w sporze rodziców i ostatecznie trafiającego pod opiekę ignorującego go ojca oraz zmusza czytelnika do konfrontacji z nieśmiertelnym problemem przemocy w szkole, lekceważonym przez dorosłych.

Trzecim kluczowym protagonistą „Instynktu śmierci” jest porucznik Allan Grant, prowadzący sprawę tak zwanego Szatana z Phoenix, w wymyślny sposób mordującego sąsiadów Cathy. Little, nie zagłębia się w psychikę Allana w takim stopniu, jak czyni to z osobowościami Jimmy’ego i Cathy. Zdradza jedynie zamiłowanie porucznika do sztuki, niemożność znalezienia stałej partnerki i jego obsesyjne pragnienie schwytania seryjnego zabójcy. Postać Granta, do czasu zawiązania bliższych stosunków z Cathy, jest przede wszystkim środkiem do obrazowania coraz to bardziej szokujących mordów, którym chyba nikt nie odmówi innowacyjności. Little udowodnił w „Instynkcie śmierci”, że paleta eliminacji żywych istot nie zna granic, że jest w stanie wymyślić rzeczy, które są poza zasięgiem wyobraźni większości śmiertelników. Sporo powieści o seryjnych mordercach już przeczytałam, ale z tak oryginalnym, krwawym i różnorodnym modus operandi sprawcy nie spotkałam się nigdy. Szatan z Phoenix między innymi obdziera człowieka ze skóry, łamie kości pozostawiając ciało powyginane pod nieprawdopodobnymi kątami, wbija igły i szpilki w punktach połączeń mięśni i nerwów, paraliżując ofiarę, wywraca skórę psa na drugą stronę, zaszywa kobiecie pochwę, odbyt, usta, oczy, przy okazji zamieniając miejscami kończyny oraz przemieszczając jej organy wewnętrzne i napełnia organizm człowieka wodą, wlewaną z węży ogrodowych do czasu, aż ciało nie eksploduje. To tylko ułamek chorej inwencji twórczej mordercy, w powieści opisanej z poszanowaniem najdrobniejszych, drastycznych szczegółów, ale bez popadania w groteskę. Widać, że makabra to płaszczyzna horroru, w której Little najlepiej się odnajduje, ale to wcale nie znaczy, że moment odkrycia pierwszych zwłok przekształca całą historię w spektakl gore. Nie, autor pamięta o elementach, które podnoszą poziom dramatyzmu, w takim samym stopniu dbając o napięcie i rysy psychologiczne bohaterów, co o makabryczne ustępy fabuły.

Tło powieści nosi pewne znamiona historii kryminalnej. Co jakiś czas akcja skupia się na śledztwie prowadzonym przez Allana, coraz bardziej zrozpaczonego brakiem wyników swoich starań. Ale od typowych książek kryminalnych dzieło Little’a odróżnia wysoki poziom brutalności i częstotliwość pojawiania się kolejnych, potwornie okaleczonych ciał. W epickich opowieściach o seryjnych mordercach zazwyczaj mamy dwie-trzy ofiary, a w pozostałych partiach książek jesteśmy zmuszeni towarzyszyć śledczym w dochodzeniu mającym doprowadzić ich do sprawcy. Tutaj śledztwo przedstawiono szczątkowo, o wiele większy nacisk kładąc na efekty działalności mordercy, który ma na koncie tyle ofiar, że doprawdy nie sposób je zliczyć. Dodatkowego smaczku całej intrydze, oprócz aspektów obyczajowych, dodawała cała gama podejrzanie zachowujących się mężczyzn. W pewnym momencie właściwie każdy bohater płci męskiej wzbudza nieufność czytelnika (sporadycznie również Cathy). Pewnie dlatego ujawnienie personaliów sprawcy zawiązujące ostatnią, jakże dynamiczną i słusznie rozciągniętą w czasie ostatnią partię powieści tak wielce rozczarowało, co poniektórych czytelników. Wcześniej Little stworzył sobie dogodną sytuację do dogłębnego zaskoczenia odbiorców tożsamością mordercy, ale finalnie z niej nie skorzystał. Zamiast z całej plejady podejrzanych wyłowić wzbudzającą najmniejszą niechęć postać wykorzystał zgoła odmienny zabieg. W ten sposób z jednej strony rozczarował mnie personaliami zabójcy, ale z drugiej zachwycił jego oryginalną przypadłością. Biorąc to pod uwagę nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić końcówki „Instynktu śmierci” – mam do niej ambiwalentny stosunek, bo subiektywnie rzecz biorąc odznacza się taką samą liczbą superlatyw, jak i mankamentów.

Bentley Little to z całą pewnością jeden z lepszych pisarzy literatury ekstremalnej, podchodzący do swoich historii w niezwykle oryginalnym, starannym stylu, poświęcający tyle samo miejsca akcentom gore, co aspektom dramatycznym. W wywiadach Little podkreśla, że nie jest autorem, bazującym na suspensie, że nie poświęca większej uwagi kreśleniu odpowiedniej atmosfery, czy generowaniu napięcia emocjonalnego, ale „Instynkt śmierci” zadaje kłam jego słowom. Pisarz udowadnia, że spełnia się zarówno w osnutych zdefiniowaną i niezdefiniowaną grozą opowieściach, jak i w bardziej dosadnych, makabrycznych dziełach, a co więcej potrafi tak przemieszać wszystkie charakterystyczne dla szeroko pojętego horroru elementy, żeby dosłownie przykleić spragnionego mocniejszych wrażeń czytelnika do swoich książek.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ oryginalne mordy
+ klimat podskórnej grozy
+ ogromne pokłady napięcia
+ wątki dramatyczne
+ rysy psychologiczne bohaterów
+ innowacyjna przypadłość mordercy
+ dojrzały język, jak przystało na tego autora

Minusy:

- tożsamość sprawcy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -