Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DOMINIUM

DOMINION

DOMINIUM

ocena:9
Autor:Bentley Little
Tłumaczenie:Danuta Górska
Wydanie oryginalne:1996
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:312
Autor recenzji:Anna Plich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Rekomendowany przez Stephena Kinga, amerykański pisarz, Bentley Little, swoją powieściową karierę rozpoczął w 1990 roku książką „The Revelation”, laureatką Nagrody Brama Stokera, ale już w latach 80-tych XX wieku pisywał opowiadania. Płodny, acz ignorowany przez polskich wydawców (jak do tej pory na naszym rynku ukazały się jedynie trzy powieści Little’a) pisarz, który najbardziej upodobał sobie stylistykę gore, dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych autorów literatury ekstremalnej. W Stanach Zjednoczonych, bo w Polsce nie udało mu się odnieść takiego sukcesu, jak choćby Edwardowi Lee.

April Semele przeprowadza się wraz z nastoletnim synem, Dionem, do Doliny Napa w Kalifornii, z mocnym postanowieniem zmiany swojego hulaszczego życia. Jej syn nie jest przekonany, że zmiana otoczenia wpłynie na niestroniącą od alkoholu i niezobowiązujących stosunków seksualnych matkę, ale nie sprzeciwia się przeprowadzce. W nowej szkole chłopak już pierwszego dnia zaprzyjaźnia się z Kevinem Hartem, który skwapliwie wprowadza go w tutejsze realia. Ponadto Dion zwraca uwagę na koleżankę z zajęć o mitologii klasycznej, Penelope Daneam. Dziewczyna mieszka w winnicy wraz z pięcioma matkami, właścicielkami wytwórni win Daneam produkowanych na zamówienie, nie wiedząc, która jest jej rodzicielką. Środowisko, w jakim się wychowała sprowokowało szkolne plotki na temat jej homoseksualnych preferencji, ale Dion niezrażony owymi pogłoskami szybko zacieśnia więzi z Penelope. Podczas, gdy między nastolatkami rozkwita głębokie uczucie w Dolinie Napa zaczynają ginąć ludzie. Makabryczne zdarzenia zdają się mieć ścisły związek z winem i pradawnymi rytuałami, których celem jest wskrzeszenie mitologicznych bogów.

Ze wszystkich powieści Bentley’a Little’a przetłumaczonych na język polski „Dominium”, moim zdaniem, prezentuje się najciekawiej, choć polscy czytelnicy podobnie, jak w pozostałej jego twórczości nie dostrzegli tutaj niczego nadzwyczajnego. O „Dominium” pisano między innymi, że żeruje na najniższych instynktach, zamiast straszyć zniesmacza, co zważywszy na nurt, w jaki książka się wpisuje niniejsze cechy powinny być poczytywane za plus. I zapewne są, ale wyłącznie w kręgach osób odnajdujących się w specyfice horroru ekstremalnego, w którym to Little zdaje się osiągnął prawdziwe mistrzostwo, zarówno w kategoriach narracji, jak i konstrukcji fabularnej.

Początkowo fabuła „Dominium” zapowiada kolejny utwór skierowanym do nastoletnich czytelników, gustujących w łączeniu horroru z młodzieńczym romansem. Związek Diona i Penelope w Krainie Winnic rozwija się niespiesznie, wręcz ślimaczo, co akurat wydaje się być celowym zabiegiem autora. Little, dosyć przewrotnie wykorzystuje ten romans nie w celu rozczulenia czytelnika pięknym uczuciem rozkwitającym w młodych bohaterach książki (jak mogło wydawać się na początku) tylko traktuje go, jako zwiastun czegoś koszmarnego, wymykającego się wszelkiej logice. W tworzeniu osobliwej aury nieuchronności eskalacji przemocy posiłkuje się makabrycznymi snami protagonistów, w których roztacza przed odbiorcami między innymi zoofilską wizję kopulacji Penelope z łabędziem i noworodka wychodzącego z jej głowy (aluzja do przyjścia na świat greckiej bogini, Ateny), czy Diona nabijającego sobie na penisa głowę kobiety. Ponadto akcja, co jakiś czas zbacza w stronę innych mieszkańców Doliny Napa, którzy padają ofiarami oszalałych kobiet, dosłownie rozrywających ich na strzępy. Dzięki owym makabrycznym wstawkom, zauważalnie ściśle połączonych ze związkiem głównych bohaterów, im bardziej Dion i Penelope zbliżają się do siebie, tym większy niepokój wzbudzają w czytelniku. Pisarstwo Little przede wszystkim konfrontuje odbiorców z makabrycznością posuniętą do ekstremum, ale to wcale nie znaczy, że pisarz nie potrafi stworzyć odpowiednio gęstego klimatu grozy zwiastującego rychłe niebezpieczeństwo i należycie sportretować pobudzającą wyobraźnię arenę, na której z czasem rozegrają się odstręczające wydarzenia. Senne miasto, słynące z produkcji win, zostaje skalane przez Little’a makabrycznymi mordami oraz osnute elektryzującą aurą tajemniczości, podskórnej grozy. Podobnie, jak w twórczości Stephena Kinga mamy tutaj pozornie idylliczny obraz spokoju i harmonii, z którego przebija jakaś nieuchwytna, trudna do zdefiniowania groza oraz bardziej dosadne zepsucie. Przy czym liczne aluzje do mitologii greckiej, w tym zajęcia w szkole, którym Little poświęca najwięcej miejsca nie pozostawiają wątpliwości, co do właściwej tematyki książki. Pisarz przez mniej więcej połowę powieści próbuje to ukrywać, ale uważny, zaznajomiony z mitologią czytelnik powinien już na początku właściwie odczytać wskazówki bezwładnie porozrzucane przez autora, a co za tym idzie przedwcześnie rozszyfrować całą intrygę. Niemożność skutecznego ukrycia właściwej problematyki „Dominium”, pomimo starań, w moim odczuciu, jest jedynym mankamentem tej książki. Dosyć istotnym na początku, acz tracącym na znaczeniu z biegiem trwania akcji, coraz bardziej skłaniającej się w stronę makabryczności.

Nie jestem w stanie wypunktować wszystkich bezeceństw opisanych na kartach tej książki. Jest ich tak dużo, że chyba szybciej byłoby, gdybym wspomniała o takich wynaturzeniach, których tu nie ma… A właściwie nie, bo chyba takowe już nie istnieją. Wyobraźnia Little’a w kwestii krwawych mordów i perwersyjnego seksu w „Dominium” osiągnęła punkt krytyczny. Więcej chyba nie da się już napisać. Seks oralny z kobietą w śpiączce, wyrywanie jąder, wpychanie butelki w pochwę, wydobycie gałki ocznej, kąpiele we wnętrznościach, oddawanie moczu na zbezczeszczoną figurę Chrystusa w kościele, spółkowanie z koniem, organy płciowe nabite na gałęzie, lizanie odbytów, skalpy poprzybijane gwoździami do palików, spijanie mleka z piersi, antropofagia, nekrofilia … To tylko niektóre z przykładów rozbuchanego hedonizmu i czystego okrucieństwa przedstawionych na kartach tej powieści, przy czym należy wspomnieć, że Little nie zatrzymuje się na dłużej przy żadnym z owych odrażających ustępów. Opisy posuniętego do maksimum bestialstwa ogranicza do kilku krótkich zdań, nie wdając się w szczegóły, ale odkrywając przed czytelnikami, akurat tyle, żeby poruszyć ich wyobraźnię. Lapidarność opisów mordów i wynaturzonych stosunków seksualnych akurat w tym przypadku bardziej pomogła, aniżeli zaszkodziła – gdyby Little pokusił się o większą drobiazgowość to jego powieść zapewne „osunęłaby się w otchłań groteski”, zamiast zniesmaczać wzbudzałaby politowanie.

Zważywszy na dosyć fantastyczną warstwę fabularną nawiązującą do mitologii greckiej Bentley Little, co jakiś czas podrzuca kilka czytelnych aluzji do owego uniwersum. Oprócz wspomnianego wynurzenia się noworodka z głowy kobiety spotkamy się tutaj z wtaczaniem głazu na zbocze (Syzyf) i rozdziobywaniem przez orła brzucha ukaranego śmiertelnika (Prometeusz). Pod koniec Little w bardziej dosadny sposób roztoczy przed czytelnikiem wizję nowej mekki greckich bogów i fantastycznych stworzeń hasających po Dolinie Napa. Być może taka tematyka wywoła, w co poniektórych odbiorcach „Dominium” wrażenie nieakceptowanej irracjonalności, bowiem nie sposób ukryć, że autor popuszcza wszelkie wodze fantazji. Jedni będą poczytywać to całe niczym nieskrępowane szaleństwo na plus, innych taka koncepcja zwyczajnie odrzuci, ale raczej nikt nie odmówi Little’owi oryginalności i ogromnych pokładów wyobraźni. Temu pisarzowi można zarzucać wszystko, ale nie nieznajomości prawideł, którymi rządzi się literatura ekstremalna, nie można mu odmówić pasji, z jaką przelewa swoje osobliwe myśli na papier i talentu oratorskiego, który wynosi jego prozę na prawdziwe wyżyny krwawego horroru. Twórczość Little’a zapełnia pewną niszę, wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wielbicieli mocnej, bezkompromisowej prozy, jednocześnie odżegnując się od preferencji masowych czytelników, nieprzygotowanych na konfrontację z pełnokrwistymi powieściami.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ generowanie aury zagrożenia oraz sennej, pozornie idyllicznej scenerii, osnutej klimatem tajemniczości i zepsucia
+ doskonale sportretowane sylwetki głównych bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić
+ makabryczność i wynaturzenia seksualne posunięte do ekstremum i różnorodne tematycznie
+ połączenie czasów współczesnych z uniwersum mitologii greckiej
+ treściwy, niepopadający w groteskę styl autora

Minusy:

- przewidywalny rozwój akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -