Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NAJLEPSZE HORRORY A.D. 2012

NAJLEPSZE HORRORY A.D. 2012

NAJLEPSZE HORRORY A.D. 2012

ocena:9
Autor: Antologia
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Polonsky
Ilość stron:257
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Cieszy fakt, że na naszym rynku, wbrew powszechnym opiniom, coraz więcej antologii, w tym tych z polskimi autorami. Jeśli jeszcze w to wszystko wpleciemy kilka zachodnich nazwisk robi się jeszcze weselej. Do pomysłu wydawnictwa Replika dołącza teraz Polonsky serwując nam zbiór opowiadań autorów mieszanych. Jak podejść jednak do tematu, gdy za selekcję tekstów odpowiada sam Bartłomiej Paszylk, a całość zatytułowano bezczelnie „Najlepsze horrory A.D. 2012”? Odpowiedź poniżej.

Całość otwiera wstęp. Konkretny, sprawny, skreślony z nerwem przez wspomnianego B. Paszylka. Znajdujemy w nim wyjaśnienia skąd antologia, skąd pomysł, dlaczego tacy autorzy. I w porządku, bo dzięki temu przekonałem sam siebie, dlaczego pewnych nazwisk tu zabrakło. A przecież do takiego tytułu powinny trafić. I jakoś spokojniej spojrzałem na tych autorów mniej (lub całkiem mi) nieznanych. Wciąż jednak miałem wątpliwości co do tytułu...

Na początek dostajemy w twarz i po bebechach i to istotnie bez litości. „Konkurs obrzydliwości” Michaela Slade ma zobowiązujący tytuł i słowa dotrzymuje. Paszylk ostrzega we wstępie by nie czytać przy obiedzie, ja oczywiście, uparcie jadłem wówczas śniadanie. I w pewnym momencie musiałem przestać. Ciekawostką jest, że opisane tu obrzydliwości wcale nie są niemożliwe i nierealne. Całkiem niedawno czytałem o tego typu przypadkach zakażeń i chorób w prasie popularno-naukowej, więc wyobraźnia nie miała szans. Świetny, bardzo obrzydliwy tekst na początek.

Następujący po nim „Kolekcjoner zelówek” to kolejny szok. Po pierwsze, ponure, nastrojowe opowiadanie stworzył nasz rodak, Jarosław Moździoch, człowiek, o którym, wstyd się przyznać, dotąd nie słyszałem. Po drugie, całość, a zwłaszcza zaskakujący i przewrotny finał, sprawiły, że już szukam dwóch powieści autora. Naprawdę, świetna rzecz. Dzięki temu, gdy już czytałem trzecie z kolei opowiadanie „Rzecz o niewidzialnej skrzyni” Briana Evensona, czułem, że może rzeczywiście się to udało? Może rzeczywiście to zbiór najlepszych horrorów? Bo wspomniany tekst, pełen czarnego humoru z niesamowitym klimatem bardzo odróżniał się od poprzednich, a jednocześnie równie skutecznie poniewierał psychikę.

I stało się. Cenię sobie bardzo twórczość Dawida Kaina, niemniej bardziej widzę go jako autora groteski, pastiszu, niż rasowego horroru. Wyczynów bizzarro nie komentuję w ogóle. Tymczasem „Ekstrakcja” wali w łeb tak mocnym i morderczo chłodnym tekstem, że wypada tylko chylić czoła przed autorem i nie narzekać więcej. Kolejna „perełka” w zbiorze. A jeśli tak, to jak nazwać „Kicuś to smaczny chleb” Petera Strauba? Dawno nie czytałem tak emocjonującego, wstrząsającego i przerażającego tekstu, jak ten opis narodzin psychopaty. Okazuje się, że trzeba paprać się po łokcie w jelitach i epatować brutalnym seksem, by napisać tekst porażający. Każdy tekst w zbiorze to mistrzostwo w swej klasie, niemniej, gdybym miał wybrać stąd zwycięzcę, byłby to niewątpliwie Straub.

Dlatego też ogromny problem miałem z oceną „Randki w ciemni” Kazimierza Kyrcza Jr. Raz, że znane są moje twórcze zażyłości z owym Panem, dwa, że jego tekst nawiązuje do podobnego schematu co „Kicuś...” i co gorsza ukazuje się zaraz po nim. Powiedzmy sobie szczerze. To bardzo dobry tekst, choć do bólu typowy dla Kyrcza. Kto go zna, dostanie to czego się spodziewa. Szkoda tylko, że wiem, że Kazka stać na dużo więcej. To jest bardzo dobrze, ale nie „the best”. Może za dobrze znam twórczość autora?

Zupełnie natomiast nie znam Kaaron Warren, ale jej „I możesz już tylko oddychać”, poruszyło mnie do głębi swym posępnym, dusznym, wypranym z emocji nastrojem. Znów świetna rzecz. Kolejna w zestawie jest Aleksandra Zielińska z „Nocnym gościem”. Znana tylko z rozmaitych antologii autorka prezentuje tekst, który zszokował mnie na równi z utworem Kaina. Wzrastający poziom opowiadań Zielińskiej można zaobserwować przez kolejne lata, tym razem jednak poszło dużo dalej i wyżej. Świetnie napisany, znakomicie rozpisany horror, nie bez powodu przyrównywany do twórczości Łukasza Orbitowskiego. Istotnie, boję się, że autorka jednak w końcu wyda debiutancką powieść...

Na deser zostaje jak zwykle niezawodny mistrz Mort Castle z wyśmienitym „Czasem Gedeona”, utworem, który można postawić spokojnie obok najwspanialszych dokonań tego pisarza; i na zakończenie „Robaki zębowe” Dariusza Zientalaka. Tu znów dostajemy opowiadanie bardzo dobre, ale jednak odrobinę, minimalnie słabsze niż poprzednicy. No i po wstępie nastawiłem się na naprawdę potężną makabrę. Tym razem moja wyobraźnia wygrała.

Krótko pisząc. Chylę czoła przed autorem antologii i wszystkimi twórcami, którzy mieli okazję się w niej pokazać. Tytuł jak najbardziej adekwatny, bowiem do tej antologii powinno się odnosić wszystkie pozostałe z tego roku. Czekam na A.D. 2013.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ znakomity wybór tekstów i autorów
+ ogromna różnorodność
+ bardzo wysoki poziom opowiadań

Minusy:

- dziwnie to brzmi, ale nie dostrzegam żadnych

Horror Online 2003-2014 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -