Zaloguj się (dla użytkowników forum)
4 HORROR TALES. FEBRURARY 29 a.k.a. 2 Wol 29 Il
29 luty
Reżyser:Jong-heon Jeong
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Park Eun-hye, Im Ho, Lee Dae-woo , Lee Myung-jin , Im Hyun-kyung,
Azjatycki horror często kojarzy się przede wszystkim z historiami o duchach, w których atutem jest dobrze zbudowany nastrój grozy. Jednocześnie brak w nich krótkich scen, dzięki którym widz podskakuje na fotelu, a nawet, jeżeli są to niewiele i niekiedy nie przerażają zbyt mocno. Zdarzają się również wyjątki. Do najwybitniejszych z nich należy scena „z workiem” w „Grze wstępnej” Takashiego Miike. Recenzowany „29 luty” Jeong Jong-hun'a (pierwszy z czterech filmów w ramach projektu "4 Horror Tales") to także przykład, w którym mocną stroną są „jump” efekty. Na dodatek jest ich stosunkowo dużo i nie są one jedynym atutem filmu.
29 luty, zakład dla psychicznie chorych. Obłąkana, cierpiąca na bezsenność Ji-yeon, opowiada dziennikarzowi swoją historię, która rozpoczyna się cztery lata wcześniej. W tym czasie dziewczyna pracowała jako bileterka przy wjeździe na jedną z autostrad. Pewnej nocy, w trakcie jej zmiany, otrzymuje zakrwawiony bilet od kierowcy w ciemnym aucie. Następnego dnia dowiaduje się, że w tym czasie, nieopodal brutalnie zasztyletowano mężczyznę. Ji-yeon zaczyna widywać tajemniczą kobietę, która w miarę upływu czasu coraz bardziej ją przeraża. Na domiar złego dowiaduje się od swojej przyjaciółki i zarazem współpracowniczki, Jong-sook, o niewyjaśnionych mordach, dokonywanych co cztery lata, pod koniec lutego w roku przestępnym. Zabójstwa związane są z legendą dotyczącą wypadku autobusu z więźniami, w którym wszyscy skazańcy zginęli. Jednak ciała jednej przestępczyń nigdy nie odnaleziono. Nadchodzi ostatni dzień lutego Jong-sook podczas swojej zmiany ginie z rąk mordercy. Zrozpaczona Ji-yeon pomaga policji w śledztwie, które jednak początkowo niewiele wyjaśnia...„29 luty” to bardzo udany debiut w roli zarówno scenarzysty, jak i reżysera, Jeong Jong-hun'a. Historia popadania w obłęd Ji-yeon jest ciekawa i spójna. Choć przecież znamy jej zakończenie, ale i tak finał trochę rozczarowuje, chociaż nie chodzi bynajmniej o jego przewidywalność. Horror oparto na dramatycznych losach głównej bohaterki. Zazwyczaj takie podejście powoduje, i to nie tylko w azjatyckich produkcjach, że tempo akcji jest niezbyt szybkie i występują liczne „dłużyzny”. Jong-hun'owi jednak udało się w taki sposób połączyć dramat z horrorem, że akcja biegnie stosunkowo szybko. Reżyser zadbał również o zbudowanie nastroju grozy i przede wszystkim tajemniczości. Co najważniejsze obydwa te elementy występują już od samego początku. Jedna z pierwszych scen, w której widzimy obłąkaną kobietę w szpitalnym, białym pokoju o wyjątkowo dużym naświetleniu robi wrażenie, a kolejne wydarzenia opisane przez Ji-yeon, nie powodują spadku napięcia, choć sceneria zmienia się nie do poznania. Twórcy filmu wprowadzili, zasygnalizowane we wstępie do recenzji, „jump scenes”, które nie tylko nie psują wykreowanej atmosfery, ale przyczyniają się do podniesienia adrenaliny u widza. Choć warto nadmienić, że „sztuczki” dzięki którym je skonstruowano są już widzowi znane z wielu azjatyckich produkcji. Jednak w tym wypadku ich ilość nie powoduje spadku jakości.
Solidnie skonstruowaną fabułę znakomicie podkreślają zarówno dźwięki, jak i muzyka oparta przede wszystkim o instrumenty smyczkowe, które odpowiednio użyte niejednokrotnie powodują, że widz podskakuje na fotelu. W innych scenach dobrze budują dramaturgię, co nie dziwi, bo w koreańskich produkcjach takie instrumentarium jest zazwyczaj wielkim atutem.
Mocną stroną „29 lutego” jest także scenografia i zdjęcia. Obydwa te elementy robią niezwykłe wrażenie. To nie tylko wspomniana już szpitalna sala, ale również mieszkanie głównej bohaterki, podziemne korytarze, perfekcyjna praca kamer przy kreowaniu „jump scenes”. To oczywiście tylko niektóre przykłady.
Wysoka ocena horroru jest możliwa również dzięki odtwórczyni głównej roli Park Eun-hye, która znakomicie wykreowała postać Ji-yeon. Niestety nie wszyscy jej koledzy, grający postacie drugoplanowe, dorównali jej poziomem gry. Nie oznacza to jednak, że znacząco obniżyli wartość filmu.
„29 luty” to horror, który powinien być dobrym wstępem dla tych wszystkich, którzy dopiero rozpoczynają (lub mają taki zamiar) przygodę z azjatycką grozą. Z jednej strony duch nie różni się specjalnie od innych azjatyckich straszydeł, a z drugiej sama konstrukcja fabuły powoduje, że podobnie jak to ma miejsce w amerykańskich produkcjach, szybko otrzymujemy odpowiednią dawkę napięcia.
Screeny
+ scenariusz
+ zdjęcia
+ scenografia
+ nastrój
+ muzyka
+ „jump" efekty
+ główna rola kobieca
- finał filmu
- niektóre postacie drugoplanowe
Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO
Horror Online 2007 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody
twórców strony ZABRONIONE!!!
